drgawki
pluję na sufit czy podłogę
zawieszony w pokoju bez klamek
wyciszone ściany zabierają grawitację
odpowiadam bez pytań
jednym albo drugim
prawda rzeczy prawda przestrzeni
wróble i tak znajdą drogę
pod każdą czaszkę
zostawmy werble tym
którzy mają wszystkie paznokcie
krew we mnie nie jest moja
kości i ścięgna jak reszta śmieci
czekają związane na plecach
mam czas
mam tylko czas
nienawidzę go
Komentarze (4)
Piszesz z pokoju bez klamek bidoku. Znam ten ból. Kiedyś sam siedziałem w izolatce.
bogusiu, może byłoby dobrze dla ciebie, gdybyś tam wrócił, skarbeńku :))))
Dla swojego dobra, malutki :)
Dobrze i prosto oddane przeżycia.
Bez emfazy, patosu i histerii.
Napisane oszczędnym językiem jak lubię.
Dobry wiersz. Szczery, prosty.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania