Droga do słów
Moje słowa zniknęły na jakiś czas,
lecz wiem, że warto spróbować jeszcze raz.
By znów płynęły lekko, gdzieś w dal,
niosąc nie tylko moje serce,
ale może i Twoje.
Lecz odkąd zniknąłeś,
wszystko stało się trudniejsze.
Słowa przestały gościć w mojej codzienności,
jak kwiaty bez wody uschły.
Kiedyś miałam ich tysiące.
Przelewały się przez kartki,
pokazywały emocje,
same odnajdywały drogę.
Teraz ledwie potrafię napisać dwa wiersze.
To Ty pokazałeś mi piękno poezji,
nauczyłeś mnie dostrzegać emocje między słowami.
A gdy odszedłeś, czar prysł.
Każde słowo, które znałam,
stało się obce.
Te, które pisałam.
Te, które czytałam.
Te, które kiedyś były całym moim światem.
Może powinnam odnaleźć na nowo
te uczucia, które prowadziły mnie do wierszy.
Sprawić, by słowa znów miały znaczenie,
by znów potrafiły oddychać.
Lecz po co mam je pisać,
skoro nikt nie chce ich czytać?
Komentarze (1)
Również mam takie obawy, ale od czasu do czasu próbuję jeszcze walczyć z tymi słowami i myślami.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania