Droga - drabble
Spodobała mi się ta droga. Żaden znak na nią nie wskazywał. Była własna, inna od wszystkich pozostałych. Pomyślałem: To tak jak ty, chłopie. Odkąd pamiętasz, nigdy nigdzie nie pasowałeś.
Zrobiłem pierwszy krok, potem kolejne i ani się obejrzałem, nie było już powrotu, a przynajmniej nie za darmo. Widziałem na drodze kartki, a na nich litery układające się w słowa i zdania. Łapałem je, ale one płonęły w moich dłoniach i znikały jako czarne okruszki gnane powietrzem.
Pozostał mi tylko suchy badyl, którym kreślę słowa na piaszczystym gruncie, tak jałowym jak moje myśli, czekając, aż ulewa ponownie zmyje dorobek mego życia.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania