Droga ku mądrości
Pewnego jesiennego wieczoru w małej wiosce położonej u podnóża gór mieszkał młody człowiek o imieniu Zbyszek. Był ambitny, ciekawy świata i przekonany, że wie już całkiem dużo o życiu. Jednak im więcej czytał i podróżował, tym częściej zadawał sobie pytanie: czym właściwie jest mądrość?
W wiosce mieszkał też starszy nauczyciel, pan Maurycy, którego ludzie nazywali po prostu "Mędrcem". Zbyszek postanowił go odwiedzić.
Zapukał do drewnianych drzwi.
- Proszę - odezwał się spokojny głos ze środka.
Zbyszek wszedł i zobaczył starca siedzącego przy kominku.
- Panie Maurycy - zaczął niepewnie - czy mogę zadać pytanie?
- Każdy człowiek może pytać - odpowiedział starzec z uśmiechem. - Pytania są początkiem mądrości.
- Właśnie o to chciałem zapytać - powiedział Zbyszek. - Czym jest mądrość? Czy to wiedza? Doświadczenie? A może coś więcej?
Starzec przez chwilę milczał, jakby ważył słowa.
- Powiedz mi, Zbyszku - rzekł w końcu - czy uważasz się za mądrego?
Młody człowiek zawahał się.
- Wiem sporo. Czytałem wiele książek. Byłem w dużym mieście. Widziałem świat... ale im więcej wiem, tym bardziej czuję, że wiem mało.
Starzec skinął głową.
- To dobry znak. Człowiek, który myśli, że wie wszystko, zamyka drzwi przed mądrością. Ten, który dostrzega własną niewiedzę, uchyla je choć trochę.
- Czyli mądrość to świadomość własnych ograniczeń? - dopytywał Zbyszek.
- To część prawdy - odparł Maurycy. - Mądrość to także umiejętność słuchania. Siebie, innych ludzi, a nawet ciszy.
- Ciszy - zdziwił się młodzieniec.
- Tak. W ciszy człowiek słyszy swoje sumienie. A bez sumienia nie ma mądrości, jest tylko spryt.
Zbyszek zamyślił się głęboko.
- Czasem wydaje mi się, że świat nagradza sprytnych, nie mądrych.
- Bywa i tak - przyznał starzec. - Ale spryt pomaga wygrać chwilę. Mądrość pomaga wygrać życie.
W izbie zapadła cisza. Ogień trzaskał w kominku, a za oknem wiatr poruszał gałęziami drzew.
- A czy każdy człowiek może stać się mądry? - zapytał po chwili Zbyszek.
- Każdy - odpowiedział spokojnie Maurycy. - Ale nie każdy chce. Mądrość wymaga pokory. A pokora bywa trudniejsza niż zdobywanie wiedzy.
- Co powinienem zrobić? - spytał młody człowiek.
Starzec uśmiechnął się łagodnie.
- Żyj uważnie. Słuchaj więcej, niż mówisz. Nie oceniaj zbyt szybko. I pamiętaj, że drugi człowiek to nie zagadka do rozwiązania, lecz historia do zrozumienia.
Zbyszek wstał.
- Dziękuję. Myślałem, że dostanę jedną prostą odpowiedź.
- Gdyby mądrość była prosta - zaśmiał się Maurycy - nie byłaby mądrością.
Młody człowiek wyszedł w chłodny wieczór. Góry stały niewzruszone, a niebo było pełne gwiazd. Zbyszek wiedział, że nie stał się nagle mądry. Ale zrozumiał, że mądrość nie jest celem, który się zdobywa, lecz drogą, którą człowiek idzie przez całe życie.
I po raz pierwszy od dawna poczuł spokój.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania