DROGA PODRZĘDNA
Jadę przez życie po drodze podrzędnej
Wszędzie zakazy i nakazy
Znaku pierwszeństwa nie widziałem
Mam dość egzystencji tej zarazy
Co chwilę zatrzymywać się muszę
I ustępować drogi innym
Do tego jeżdżę starym gratem
Czy jestem czegoś tutaj winnym?
Komentarze (3)
Samo życie. Fajny tekst.
Pzdr.
Korwin Mikke powiedziałby, biednyś boś głupi. Ale nie wiadomo od kogo on bierze jurgielt, że taki cięty. Rzeczywistość jest. Podobno bywają kariery od pucybuta do prezydenta Ameryki, ale to tylko w Ameryce. W Polsce nie wiem, czy taka jest możliwa. W Polsce żeby awansować z nizin społecznych gdzieś wyżej, trzeba być wielką szują, szubrawcem bez sumienia. Czymś w rodzaju Nikodema Dyzmy. Tacy u nas są przeważnie politykami i biznesmenami. Beż obrażania prawdziwych bisnesmenów, którzy doszli do czegoś ciężką pracą.
Te same spostrzeżenia nasuwają się o których pisze Dobranocka. Większość z nas spotyka się z tym problemem chociaż widzę korzystne zmiany porównując przeszłość.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania