Drogi Kłapouchy
Drogi Kłapouchy
Przepraszam
Za to że cię lubię
Ale wiesz jak jest
Nadmiar
Trzewiowej tkanki tłuszczowej
Może spowodować
Wystąpienie cukrzycy
Ja teraz
Jestem taką
Kłapouszką
I wiem
Wiem dobrze
Że kiedyś
Jak i obecnie
Nie chcesz lubienia
Jedna różnica między nami
Jest taka
Że kiedy zgubisz ogon
Ktoś go znajdzie
Odda ci
Nawet przyczepi
Ja zgubiłam raz
I więcej nie mogę
Bo nie mam
Zgubiłam
Później szukałam
I przyjaciele szukali
Którzy nie byli przyjaciółmi
Ukradli
Wiesz
Mój ogon też miał
Różową kokardkę
Bez niego nie mogę widzieć różowego
Nigdzie
Nie licząc twojego ogona
Dlatego proszę
Kłapouchy
Pozwól mi mieć cukrzycę
Pozwól się lubić
Kłapouszce
Komentarze (13)
Ja za to uwielbiam! :D zawsze lubiłam Kłapouchego :3 Kłapouszkę też mogę przygarnąć ❤️ Bardzo dużo tu emocji, ale tez typowej dla Osiołka szarości :/ dużo różu, kochana! :)
Dziękuję bardzo, aw ❤
5
Zainteresowałaś mnie też spojrzeniem na taką inną wizję uczucia, świadomość, że możemy patrzeć na kogoś, kto cokolwiek znajduje, kto się podnosi i idzie na przód, nawet jeśli upada - on idzie. Czasami będąc w większym dołku, właśnie na takich osobach polegamy. Nie wiem, czy za bardzo nie pokręciłam z interpretacją, jednak to pierwsze co mi towarzyszyło w trakcie czytania. Podziw, autorytet - Kłapouchy, często przy takich osobach mamy cukrzycę. Mogłabym nawet powiedzieć, że to wiersz o prawdziwym autorytecie :)
W takim razie to bardzo przyjemny wiersz o konkretnej osobie :D Może moja interpretacja nie chybia tak daleko. Choć muszę przyznać, że w poezji czuję się jak na ruchomych piaskach, nigdy nie wiem, czy dobrze interpretuję.
Nie ma co! Wiersze są po to, żeby interpretować je tak, jak kto chce. :D
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania