Czytam wszystko, co napiszesz Rasiu. Ten tekst wprowadził mnie w taki błogi stan refleksji. Owszem na początku mnie przeraził, bo... wiesz czemu, ale końcówka wywołała u mnie uśmiech na twarzy, za co Ci dziękuję. :) Upewniasz mnie, że nie wszystkiego trzeba się bać. Jednak czasami ciężko uświadomić sobie niewinne i przypadkowe zachowania ludzi, gdy poprzez pryzmat przeszłości wywołują ból, strach i niechęć do płci przeciwnej. Świetny tekst. Pozdrawiam i tym razem daję już nieanonimowo 5. :)
Ojejku, jaka miła niespodzianka! Cieszę się, że wciąż do mnie zaglądasz, chociaż sama nie decydujesz się już na wstawianie swoich tekstów. Mam jednak nadzieję, że jeszcze kiedyś się przełamiesz i ja również będę mogła do Ciebie zaglądać :) Nawet nie wiesz, jak mi miło, że ten tekst do Ciebie dotarł i że nie był wyłącznie zabawną historią, że mogłam jakoś Cię nim podbudować :) Dziękuję Ci bardzo.
Ja się w sumie nie dałam zbytnio zaskoczyć, bo spodziewałam się podobnego zakończenia, ale znam to uczucie, kiedy wyobraźnia działa na zwiększonych obrotach, a emocje biorą górę nad rozsądkiem - i właśnie to udało Ci się tutaj świetnie zawrzeć. :) Zostawiłam zasłużoną 5 :)
Hehe, a która kobieta tego nie zna? No jak tu się nie bać, jak ktoś podąża za Tobą po ciemku i za żadne skarby świata nie chce skręcić? Nawet jeśli to niewinny tatuś idący na zebranie :) Dziękuję Ci bardzo! :)
Brrr, Rasiu ładnie to tak straszyć ludzi? Aż mi takie wielkie stado dzikich ciar po plecach przegalopowało. ;P Ja po Twoich starszych tekstach i tutaj spodziewałam się tragicznego końca, ale końcówka mnie rozbawiła i napięcie opadło. :D 5
Rzeczywiście, większość moich starszych tekstów była taka bardziej mroczna, chociaż pisałam je, kiedy miałam dobry humor :) Cieszę się, że udało mi się Ciebie troszkę nastraszyć, dziękuję za odwiedziny :)
Przeczytałam wcześniej, ale zaraz musiałam kończyć i nie zdążyłam skomentować. Cóż, faktycznie jest tak, że obecnie nie jest bezpiecznie chodzić niektórymi drogami, zapuszczać się w pewne miejsca. Właściwie wszędzie jest taka niepewność, czy nic złego się nie przytrafi. Wczułam się w taką sytuację, a pod koniec, kiedy wszystko się wyjaśniło, aż szeroko się uśmiechnęłam. Przyjemny tekścik. 5:)
Czas i na dwoje podwójne drabble! :D Zgrabnie ujęłaś tutaj temat, chociaż w jednym momencie zastanawiałam się nad "podniosłam się z miejsca" i chwilowo straciłam wątek, ale potem już tylko uśmiech. Podobała mi się dynamika, która sprawia wrażenie kolejnych klatek filmowych, które przeskakiwały, w prosty sposób można było się wczuć, a potem już był koniec i nastąpiły pozytywne odczucia do całości tekstu. Ah, te opowieści rodziny! Mi zawsze zabraniali chodzić do parku, to kiedyś jako małe dzieciaki poszliśmy i znaleźliśmy czaszkę sarny... jak uciekaliśmy! Kurz się za nami unosił, a cała ulica słyszała paniczne krzyki :D Te opowieści o ludzkich eksperymentach itp. Twój tekst wywołał u mnie nie jedno wspomnienie :D
Cieszę się w takim razie, że mogłam wzbudzić jakiś sentyment :) A ta historia to akurat przeinaczona, ale inicjatorem była moja mama, która teraz jest taka spokojna i opanowana... :) Fajnie, że udało mi się Ciebie rozbawić, dziękuję bardzo! :)
Rasiu, jakie Ty obrazki tworzysz! :). (nie lubię słowa droubble - do licha, jesteśmy Polakami:). Wolę - obrazek, miniaturkę, scenkę rodzajową, klatka filmowa (Emila Sienkiewicz). Co do treści, to jak mówiłem, obrazek oswajający strach — gratuluję Ci, że w tak krótkiej formie stworzyłaś dramat bohaterki z rozwiązaniem (całkiem humorystycznym - już widzę tę zwiewającą dziewczynkę mówiącą na odchodne: "A to przepraszam, co złego to nie ja, ale teraz się śpieszę" - i czmycha 'ile fabryka dała' :D
Piękna edukacja, że w w każdym zaułku i człowieku, jego intencjach, kryje się zło:)
Ale kiedy ten rodzaj tak właśnie się nazywa :( Klatka czy obrazek nie muszą mieć akurat dwustu słów, na tym to polega ;p Hmm, czy ja wiem, czy taka piękna edukacja? Dzięki za ocenę, cieszę się, że Ci się podobało ;)
Na razie poczytam u Ciebie krótkie formy, mam nadzieję, że się nie obrazisz, a gdy nadejdzie "odpowiedni moment" zabiorę się za coś dłuższego :) A więc, jak zawsze świetnie Ci poszło. Takie krótkie, a jak treściwe. Wszystko ukazane obrazono, dokładnie i z przesłaniem. Tekst był interesujący. Takie historie, niestety, często się zdarzają; wyobraźnia żyje własnym życiem i robi, co jej się żywnie podoba. Nie oceniam :)
Cieszę się, że Ci się podoba i nie mam za co się obrażać. To i tak miło, że chcesz poczytać coś krótszego, a z barku czasu wielu z nas zabiera się najpierw za te krótkie formy. Dziękuję :)
Komentarze (29)
XDDDD Genialne! :D
Nie spodziewałam się aż tak pozytywnego komentarza xD Dziękuję bardzo, fajnie, że zajrzałeś :D
Dziękuję za pięć, szkoda tylko, że anonimowe :(
Czytam wszystko, co napiszesz Rasiu. Ten tekst wprowadził mnie w taki błogi stan refleksji. Owszem na początku mnie przeraził, bo... wiesz czemu, ale końcówka wywołała u mnie uśmiech na twarzy, za co Ci dziękuję. :) Upewniasz mnie, że nie wszystkiego trzeba się bać. Jednak czasami ciężko uświadomić sobie niewinne i przypadkowe zachowania ludzi, gdy poprzez pryzmat przeszłości wywołują ból, strach i niechęć do płci przeciwnej. Świetny tekst. Pozdrawiam i tym razem daję już nieanonimowo 5. :)
Ojejku, jaka miła niespodzianka! Cieszę się, że wciąż do mnie zaglądasz, chociaż sama nie decydujesz się już na wstawianie swoich tekstów. Mam jednak nadzieję, że jeszcze kiedyś się przełamiesz i ja również będę mogła do Ciebie zaglądać :) Nawet nie wiesz, jak mi miło, że ten tekst do Ciebie dotarł i że nie był wyłącznie zabawną historią, że mogłam jakoś Cię nim podbudować :) Dziękuję Ci bardzo.
Ja się w sumie nie dałam zbytnio zaskoczyć, bo spodziewałam się podobnego zakończenia, ale znam to uczucie, kiedy wyobraźnia działa na zwiększonych obrotach, a emocje biorą górę nad rozsądkiem - i właśnie to udało Ci się tutaj świetnie zawrzeć. :) Zostawiłam zasłużoną 5 :)
Dziękuję - wiadomo, nie każdego uda się zawsze zaskoczyć. Miło Cię u siebie znowu widzieć :) Cieszę się, że udało mi się to dobrze zawrzeć.
Skąd ja to znam :D Bardzo treściwie to ujęłaś, 5
Hehe, a która kobieta tego nie zna? No jak tu się nie bać, jak ktoś podąża za Tobą po ciemku i za żadne skarby świata nie chce skręcić? Nawet jeśli to niewinny tatuś idący na zebranie :) Dziękuję Ci bardzo! :)
Brrr, Rasiu ładnie to tak straszyć ludzi? Aż mi takie wielkie stado dzikich ciar po plecach przegalopowało. ;P Ja po Twoich starszych tekstach i tutaj spodziewałam się tragicznego końca, ale końcówka mnie rozbawiła i napięcie opadło. :D 5
Rzeczywiście, większość moich starszych tekstów była taka bardziej mroczna, chociaż pisałam je, kiedy miałam dobry humor :) Cieszę się, że udało mi się Ciebie troszkę nastraszyć, dziękuję za odwiedziny :)
Prawie nigdy złe rzeczy nie dzieją się wtedy, kiedy się ich spodziewamy. Przychodzą znienacka. Duża piątka. :)
Rzeczywiście, prawie nigdy. Słuszna uwaga, ale jednak tuż przed zdarzeniem chyba mamy jego świadomość ;p Dziękuję bardzo :)
Przeczytałam wcześniej, ale zaraz musiałam kończyć i nie zdążyłam skomentować. Cóż, faktycznie jest tak, że obecnie nie jest bezpiecznie chodzić niektórymi drogami, zapuszczać się w pewne miejsca. Właściwie wszędzie jest taka niepewność, czy nic złego się nie przytrafi. Wczułam się w taką sytuację, a pod koniec, kiedy wszystko się wyjaśniło, aż szeroko się uśmiechnęłam. Przyjemny tekścik. 5:)
Dziękuję bardzo, cieszę się, że Ci się spodobało i udało Ci się wczuć... przynajmniej do pewnego momentu :)
Rasia, z wczuciem to zazwyczaj u mnie jest nawet zbyt łatwo, ale reakcje to już całkiem co innego. Moje są zazwyczaj... anomalne, powiedziałabym.
Ha! Złapałem to, zanim zniknęło z listy, udało mi się :D Klimat, klimat, klimat - udało Ci się go świetnie stworzyć mimo zwięzłości formy - brawo! :)
No to gratuluję refleksu :D Dziękuję bardzo, cieszę się, że Ci się podobało :)
Czas i na dwoje podwójne drabble! :D Zgrabnie ujęłaś tutaj temat, chociaż w jednym momencie zastanawiałam się nad "podniosłam się z miejsca" i chwilowo straciłam wątek, ale potem już tylko uśmiech. Podobała mi się dynamika, która sprawia wrażenie kolejnych klatek filmowych, które przeskakiwały, w prosty sposób można było się wczuć, a potem już był koniec i nastąpiły pozytywne odczucia do całości tekstu. Ah, te opowieści rodziny! Mi zawsze zabraniali chodzić do parku, to kiedyś jako małe dzieciaki poszliśmy i znaleźliśmy czaszkę sarny... jak uciekaliśmy! Kurz się za nami unosił, a cała ulica słyszała paniczne krzyki :D Te opowieści o ludzkich eksperymentach itp. Twój tekst wywołał u mnie nie jedno wspomnienie :D
Cieszę się w takim razie, że mogłam wzbudzić jakiś sentyment :) A ta historia to akurat przeinaczona, ale inicjatorem była moja mama, która teraz jest taka spokojna i opanowana... :) Fajnie, że udało mi się Ciebie rozbawić, dziękuję bardzo! :)
Rasiu, jakie Ty obrazki tworzysz! :). (nie lubię słowa droubble - do licha, jesteśmy Polakami:). Wolę - obrazek, miniaturkę, scenkę rodzajową, klatka filmowa (Emila Sienkiewicz). Co do treści, to jak mówiłem, obrazek oswajający strach — gratuluję Ci, że w tak krótkiej formie stworzyłaś dramat bohaterki z rozwiązaniem (całkiem humorystycznym - już widzę tę zwiewającą dziewczynkę mówiącą na odchodne: "A to przepraszam, co złego to nie ja, ale teraz się śpieszę" - i czmycha 'ile fabryka dała' :D
Piękna edukacja, że w w każdym zaułku i człowieku, jego intencjach, kryje się zło:)
5
Ale kiedy ten rodzaj tak właśnie się nazywa :( Klatka czy obrazek nie muszą mieć akurat dwustu słów, na tym to polega ;p Hmm, czy ja wiem, czy taka piękna edukacja? Dzięki za ocenę, cieszę się, że Ci się podobało ;)
Rasia, bardzo mi się podobało :) Masz rację, że taka to forma dwustu słów:)
Piękna edukacja, że nie w każdym zaułku i człowieku, jego intencjach, kryje się zło:)
Haha. Rasia, szkoda, że nigdy nie byłam strachliwa, jak trzeba było. I że mamy nie słuchałam. Pięć.
Cieszę się, że przypadło Ci do gustu :) Dziękuję.
Na razie poczytam u Ciebie krótkie formy, mam nadzieję, że się nie obrazisz, a gdy nadejdzie "odpowiedni moment" zabiorę się za coś dłuższego :) A więc, jak zawsze świetnie Ci poszło. Takie krótkie, a jak treściwe. Wszystko ukazane obrazono, dokładnie i z przesłaniem. Tekst był interesujący. Takie historie, niestety, często się zdarzają; wyobraźnia żyje własnym życiem i robi, co jej się żywnie podoba. Nie oceniam :)
obrazowo*
brak możliwości edytowania komentarzy...
Cieszę się, że Ci się podoba i nie mam za co się obrażać. To i tak miło, że chcesz poczytać coś krótszego, a z barku czasu wielu z nas zabiera się najpierw za te krótkie formy. Dziękuję :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania