Druga Rzeczywistość

Rozdział 2

W poszukiwaniu przyjaciół

Gdy przeszedł na drugą stronę portalu znalazł się w jakiejś pustce. Nagle poczuł, jakby

się kurczył i zwężał. Stracił z pola widzenia swoje ręce i nogi. Po chwili zrozumiał, iż

zmienił się w jakiegoś węża. Kiedy opanował swoje zdziwienie spostrzegł, że znajduje się

na jakiejś ulicy.

- O rany, co tu się stało - wymamrotał.

Aster wystraszył się jeszcze bardziej kiedy po ulicach chodziły, podobne co on, węże.

Ten świat wyglądał zupełnie jak realność. Były domy, alejki, miasta, drogi a nawet

roślinność. Wszystko toczyło się tak jak w rzeczywistości, tyle że każdy tu był wężem.

Idąc tak w zmieszaniu przed siebie poczuł czyjś dotyk na swoim ramieniu.

Odskoczył nagle na bok i spostrzegł, najprawdopodobniej, kolejnego mieszkańca.

- Cześć - rzekł do niego.

- Witaj, Ty jesteś... w..w..w - jąkał Aster

- Wężem ? - próbował zgadnąć.

- Tak - dodał cichym głosem chłopak.

- Tu się tak nie mówi. Choć faktycznie, wyglądamy jak to zwierzę, nazywamy się tu

sznurkami - tłumaczył.

- Sznurkami ? - powtórzył ze zdziwieniem Aster.

- No wiesz, była jakaś tam rada i ostatecznie władze świata DR podjęły decyzję, że

nazywać nas należy sznurkami. To wszystko dlatego, iż dla wielu określenie, wąż, było

trochę obraźliwe - odparł.

- No... w sumie - rzekł Aster. - Jakby się tak nad tym zastanowić, to trochę racji mieli.

- Nie przedłużam, bo się śpieszę, czas pędzi, nawet tutaj, to narka - podsumował szybko

sznurek i odszedł.

Aster ponownie rozejrzał się w około. Nieznajomy znikał mu z pola widzenia, więc pobiegł

za sznurkiem. Skradał się po cichu i szedł za nim, nie dając się zauważyć.

- To jakaś konspiracja, czy może mnie szpiegujesz ? - rzekł nagle.

- Yyyy bo, wiesz, ja zapomniałem Ci powiedzieć, że... - jąkał Aster

- Nie ściemniaj - odparł stanowczo sznurek.

- Tak naprawdę, to nie wiem jak stąd wyjść i szedłem za tobą, bo myślałem że

doprowadzisz mnie do wyjścia - powiedział zrezygnowanym głosem chłopak.

- Chcesz już iść ? Ludzie są tu latami, a Ty po pierwszym dniu uciekasz ? - zdziwił się.

- Są tu latami, powiadasz, a co z ich życiem realnym ? - dopytywał Aster. - Co z pracą,

mieszkaniem, przyjaciółmi i rodziną ?

- Ludzie tu przychodzą, bo to świat w którym wszystko jest możliwe. Po co Ci

rzeczywistość kiedy pod ręką masz wymiar wygód - rzekł sznurek.

- Chciałbym poznać te " wygody " - odparł w zamyśleniu Aster.

- Pozwól, że ja, dostąpie tego zaszczytu i oprowadzę Cię po świecie DR - powiedział

z dumą sznurek. - Moja nazwa w grze to Ender, niezwykła przyjemność po mojej stronie -

dodał wyciągając część swojego sznurka w kierunku Astera, jakby w zamiarze podania

ręki, której tak właściwie nie miał.

- Mi także miło Cię poznać - odparł chłopak z lekkim zdziwieniem i zmieszaniem.

- Oto świat drugiej rzeczywistości, tu wszystko jest możliwe - zaczął Ender. - Największy

przestępca to w DR policjant, człowiek który się boi, skacze tu bungee, straszny potwór

z głębin to milutki króliczek...

- Wybacz, że Ci przerywam - odparł po chwili Aster. - To brzmi niesamowicie, ale ja mam

tak właściwie tylko jedno życzenie.

- Jedno ? - zdziwił się Ender. - Wsród nieskończoności wszelkich marzeń, Ty masz tylko

jedno ?

- Tak, bo ja chciałbym mieć kilku przyjaciół, to wszystko - powiedział chłopak.

- O rany, ludzie przychodzą tu dla wielkich rzeczy, a Ty chcesz tylko przyjaciela ? To

nie ma sensu, dobierz sobie coś jeszcze do tego życzenia, może bogactwo ? - proponował

Ender.

- Bogactwo ? Ale po co ? - zdziwił się Aster.

- Jak to po co ? Kiedy będziesz bogaty, otwierają się przed tobą wielkie możliwości.

- Oświeć mnie proszę jakie to " wielkie możliwości " masz na myśli - rzekł chłopak.

- Choćby nawet kupienie sobie poddanych. To prawie tak jak przyjaciele - odparł

Ender.

- Nie ! - zawołał z odtrąceniem Aster.

- Skoro nie bogactwo, no to może władza ? - zaproponował sznurek.

- Władza, a niby po co mi ? - zdziwił się ponownie chłopak.

- Gdy będziesz miał władze i mógł rządzić wszystkimi będziesz miał mnóstwo sługusów,

czyli innymi słowy przyjaciół - tłumaczył Ender.

- Przyjaciel, to zupełnie co innego - odparł Aster.

- Dalej nie ? No to może popularność, to już na pewno - powiedział z nadzieją sznurek.

- Popularność?!

- Dzięki popularności będziesz miał cała masę fanów, takich samych jak przyjaciele.

- Wszystko co mówisz bardzo się od siebie różni. Po co mi poddani, kiedy skończy się moje

bogactwo oni odejdą do kogoś innego. Królowie się zmieniają, władza także w pewnym

momencie się kończy a z nią odejdą i Twoje " sługusy ". Mimo to popularność jest chyba

w tym wszystkim najgorsza. To nie przyjaciele, to ludzie zaślepieni chwałą i wybiciem

spośród innych. Gdy popularność przeminie każdy mnie odtrąci i znów będę sam -

rzekł Aster.

- Tak już bywa, takimi prawami kieruje się ten świat. Bogactwo, władza i popularność

idą tu w parze. Każdy kto nie może tego osiągnąć w rzeczywistości, wkracza tu by

spełniać swoje marzenia, praktycznie każdy ze sznurków jest w tym świecie tylko dlatego-

tłumaczył Ender.

- Czy, Ty też jesteś tu dla bogactwa, władzy i popularności ? - spytał nagle chłopak.

- Nie, ja tu jestem z zupełnie innego powodu - rzekł Ender. - No bo, ja w świecie realnym

miałem to wszystko w zasięgu ręki. Brakowało mi jednak pewnej rzeczy, zgodności

ludzi. Większość osób myślała tylko o sobie. Kiedy usłyszałem o istnieniu tego świata,

to miałem nadzieję że, tu będzie inaczej. Myliłem się. To jest jakby identyczna kopia

rzeczywistości. Toczono tu wojny o władzę, oszukiwano się dla bogactwa, ośmieszano

innych dla popularności. W końcu zrozumiałem, że nie zależnie od tego jaki będzie

świat, do puki ludzie zamieszkujący go będą tacy sami, nic się nie zmieni. Takim ponurym

nastrojem chciałem opuścić DR gdy nagle dotarło do mnie, iż tu jestem w stanie

wykorzystać idee świata w którym wszystko jest możliwe. Tylko w Drugiej Rzeczywistości

mogę za pomocą tej wielkiej mocy stworzyć pokojowe stowarzyszenie.

- Da się okiełznać zło - zaczął w zamyśleniu mówić Aster. - Na świecie są dobrzy ludzie i

puki tak będzie, można walczyć z mrokiem. Organizacja walcząca z siłami zła, a na jej

czele, wielki bohater. Każdy go uwielbia, ma mnóstwo przyjaciół i znajomych, taki

heros nigdy nie zostanie sam. - Dodał z nadzieją uśmiechając się mimowolnie.

- Co racja, to racja - podsumował krótko Ender.

- Wiesz co, ja jednak zmieniłem swoje życzenie - rzekł po chwili chłopak. - Chcę założyć

w tym świecie organizację która będzie zwalczać zło, a ja zostane jej przywódcą.

- To mimo wszystko nie wielkie marzenie, spośród tego co chcą inni, ale skoro tak Ci

na tym zależy... - mówił zastanawiając się Ender. - Małe oczekiwania, a więc nie wiele

potrzebujesz, nie kłopoć się, ja Ci z tym pomogę - dodał po chwili namysłu.

- Naprawdę ?! - wykrzyknął radośnie Aster.

- Zostań tu i czekaj cierpliwie, ja wszystko załatwie - rzekł Ender uśmiechając się, po czym

poszedł w głąb ulicy.

- Ale... jak ja Cię potem znajdę ? - zmartwił się chłopak.

Pobiegł więc za sznurkiem, z nadzieją spełnienia swojego marzenia i zyskania nowych

przyjaciół. W końcu to właśnie samotność najbardziej go raniła. Mimo to stworzenie

stowarzyszenia pokojowego nie jest takie łatwe i oprócz zyskania znajomych, wiąże się

z wieloma kłopotami oraz przeciwnościami, o czym Aster dowiedział się dopiero w

przyszłości...

 

=================================================================

1254 słów

Hejka :) Miłego dzionka wszystkim :) To kolejna część mojej książki Druga Rzeczywistość.

Pierwszy rozdział był przeczytany ( przez Was ) 17 razy. Dużo ? Mało ? Jak dla mnie naprawdę dużo zwłaszcza, że to była moja pierwsza publikacja na tej stronie :) Naprawdę bardzo, bardzo, bardzo serdecznie dziękuję każdemu za przeczytanie mojej książki :D

Mam nadzieję, że ten rozdział także Wam się spodoba :) Standardowo przepraszam za wszelakie błędy w tekście.

Miłego czytania :)

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania