Druga Rzeczywistość - Rozdział 3

Rozdział 3

Organizacja dobra

Po chwili biegu obaj dotarli do jakiegoś budynku, który wyglądał dosłownie jak

piramida z czasów Egiptu.

- A Ty co tu robisz, przecież kazałem Ci zaczekać ? - zdziwił się Ender. - Skoro już tu

jesteś, to chodź - dodał wskazując ręką na budowlę nie dając Asterowi odpowiedzieć.

Weszli do środka, a Aster zdziwiony jak i nieświadomy tego co się wogólę dzieje, usiadł

po prostu na krześle wpatrując się w Endera. Środek piramidy wydał się dość nie wielki,

patrząc na to jakie wrażenie budziła ta budowla z daleka. Bardzo nowoczesną formą

owej piramidy było jej wejście, zwykłe drzwi takie jak w domach świata realnego.

Pierwszym pomieszczeniem było małe i trochę ciasne wejście. Dalej była jakaś poczekalnia

z wieloma krzesłami, zresztą na jednym z nich siedział Aster, oraz drzwiami prowadzącymi

do kolejnego pokoju. To właśnie w nim znajdował się król Republiki Pobocznej, w której

właśnie się znajdowali, czego Aster w tamtej chwili zupełnie nie wiedział. Po chwili z

gabinetu króla, wyszedł jakiś sznurek. Trochę nie pewnym krokiem, Ender ruszył w

stronę drzwi, wołając jeszcze do Astera :

- Trzymaj kciuki

Zniknął z pola widzenia chłopaka zamykając dojście do pokoju władcy. Czas mijał, a z

pomieszczenia nikt nie wychodził. Astera ogarnął lekki niepokój, jednak po chwili znów

zobaczył znajomy sznurek. Ender nie czekał, złapał chłopaka za część sznurka i ciągnął

w głąb ulicy. Niepewny i zaskoczony Aster zadawał wiele pytań, kolega nie raczył jednak

na nie odpowiadać. W końcu obaj wybiegli z miasta a ich oczu ukazał się wielki i stary

budynek. Ender zatrzymał się, złapał kilka wdechów po czym zawołał :

- Co to za smętna mina, jesteś założycielem organizacji pomocy !

- Naprawdę ?! - zdziwił się Aster. - Dziękuje !!

- Rozmawiałem z królem, powiedział, że jeśli chcemy, możemy stworzyć tu centrum

dowodzenia. Taką bazę całej naszej misji. Problem w tym, iż władca nie chcę przekazać

nam wiele funduszy, dlatego początkowo nasze możliwości mogą być ograniczone, tak

jak ten stary budynek - tłumaczył Ender.

Aster tylko się uśmiechnął i wszedł do środka. Przez następne kilka dni nie cieszył się

bardzo, wręcz przeciwnie, okazało się iż całe porządki i sprawy "papierkowe" są

strasznie czasochłonne. Zapewne zajmował by się nimi jeszcze długo, ale dzięki pomocy

Endera uporali się z tym w kilka dni. Kiedy wszystko było gotowe, Aster z radością

mianował się założycielem, jak i pierwszym członkiem organizacji.

- Skoro masz tak wysoki stopień, pora abyś uroczyście otworzył działalność swojej grupy

i ogłosił jej nazwę - rzekł tamtego dnia Ender.

- Nazwę ?! - zdziwił się Aster.

- Nawet mi nie mów, że jeszcze jej nie wymyśliłeś - przeraził się trochę Ender, a widząc

niepewność chłopaka, zakrył swoją twarz częścią sznurka.

Po chwili zastanowienia Aster wziął głęboki oddech i podszedł do czerwonej wstążki,

rozwieszonej przed wejściem do budynku.

- Publiczność nam dziś nie dopisała - zaczął zestresowany chłopak - Mimo to króla i jego

ministrów, wraz z małą grupką ludzi, serdecznie witam na otwarciu Ligi Sprawiedliwości !

- Serio ? Co to za lipna nazwa - szepnął Ender stojący obok chłopaka.

- Lipna ! Musiałem ją wymyśleć w kilka minut - odparł Aster.

- Miałeś na to dużo czasu - rzekł Ender. - Mniejsza z tym, dodaj coś od siebie i przetnij

wreszcie tą wstążke.

- Mam coś jeszcze powiedzieć ? - zdziwił się chłopak.

- Oczywiście że tak ! Jakieś motto, może krótkie słowa zagrzewające do walki o dobro,

w końcu to pokojowa organizacja - tłumaczył Ender.

Sznurek zawiódł się mocno, widząc twarz Astera, wiedział już, iż chłopak kompletnie nie

przemyślał dokładnej organizacji całej grupy.

- Proszę, pomóż, wymyśl coś na szybko - szepnął Aster.

Ender wystąpił krok do przodu i rzekł z niepewnością oraz zastanowieniem nad szybkim

dopracowaniem wypowiedzi :

- Ludzie duzi i mali, przedstawiam Wam, Ligę Sprawiedliwości !

- " Ludzie duzi i mali " co to miało być ?! - Oburzył się Aster. - To chyba raczej wysokiego

wzrostu.

- To nie książkowe nazwy, musiałem coś wymyślić - tłumaczył się Ender.

Wszyscy stojący roześmiali się, z królem włącznie. Wypowiedz mająca na celu motywowanie

innych, okazała się żartobliwym wprowadzeniem do działalności organizacji, czego

zresztą Aster nigdy nie zapomniał.

- No to przecinaj tą wstążkę, a nie stoisz jak ten kołek - zawołał Ender widząc na Astera

wpatrującego się w czekający na coś tłum.

- A, no przecież, całkiem zapomniałem - opamiętał się chłopak i wielkimi srebrnymi

nożyczkami przeciął czerwoną wstążkę.

Po uroczystym otwarciu mała grupka ludzi rozeszła się, najprawdopodobniej wróciła do

swoich stałych zajęć.

- Dziękuje - zaczął Aster. - Za całą Twoją pomoc. Zrobiłeś dla mnie tak wiele, jestem

pewien, że będziesz świetnym zastępcą w Lidze...

- Nie - rzekł nagle Ender. - Nie dołączę do Twojej organizacji.

- Ale... dlaczego ? - zdziwił się Aster.

Sznurek wpatrywał się w słońce, powoli zachodzące za chmury. Aster spojrzał na niego

w oczekiwaniu jakiś wyjaśnień.

- Moją największą misją w tym świecie, jest pomoc ludziom - zaczął Ender. - Dobrze znam

sekret który skrywasz, widziałem go w Twoich oczach podczas naszego pierwszego

spotkania.

Aster zawstydził się, jednak nieprzerwanie spoglądał na znajomego.

- Samotność to coś z czym walczy wiele osób. Ale nie jest jedynym problemem. Przyjaźnie

są kruche i nietrwałe. Ludzie się dzielą zamiast łączyć. Mimo to do puki dobro istnieje -

zaczął Ender przerywając w chwilę, jakby nie był w stanie dalej mówić, spoglądał

z nadzieją w dal. - Jest nadzieja, jest jeszcze szansa. Każdy ma jakieś zadanie, coś czego

może dokonać tylko ta osoba, Asterze, to jest właśnie mój cel, to moja misja...

- Rozumiem ... - zaczął chłopak. - Jednak, czy to powstrzymuje Cię od dołączenia do mojej

organizacji ?

- Nawet organizacje pokojowe potrafią się między sobą kłócić, nawet o drobnostki.

Dlatego właśnie należę do wszystkich takich grup, ale nie jestem członkiem żadnej z nich.

Ja nie oceniam, pomagam każdemu kto chce pomagać innym, chcę zjednoczyć ludzi.

Wiem, że to może być trudne, mimo to wierze, iż kiedyś będę w stanie tego dokonać.

Aster uśmiechnął się do znajomego.

- Możesz na mnie liczyć, jeśli to potrzebne, z miłą chęcią Ci pomogę, w końcu mam być

bohaterem mojej organizacji - dodał unosząc z dumą rękę w górę.

Właśnie w tym momencie okropnie się przeraził. Spojrzał na siebie, jego wąski kształt,

długi sznurek jaki przed chwilą przypominał to wszystko się zmieniło, Aster stał się

czymś, co było wręcz nie możliwe. Ogarnęło go wielkie zdziwienie i strach zarazem.

Nie miał pojęcia co tak naprawdę się stało.

 

=================================================================

Hejka, miłego dzionka wszystkim :) Kolejny rozdział mojej książki :) Postaram się teraz

regularnie wrzucać moje książki co 2-3 dni :) Od razu zapowiadam następny rozdział wrzucę w poniedziałek :) Mam nadzieję że Wam się spodoba, za wszelkie błędy w tekście przepraszam :)

Miłego czytania :)

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania