DRUKARKI

Surowe skaliste pustkowie, pierwotne, prehistoryczne i nieskalane jak na Islandii. Na równinie po środku widzimy rozrzucone w odstępach kilku kilometrów od siebie bryły wielościenne. Z wyglądu przypominają betonowe bunkry z czasów wojen światowych. Wielkie, masywne i zbite. Ich powierzchnia przeorana szramami. Jak rany zadane przez niekończące się zjawiska pogodowe: wiatr, deszcz, grad. Jest kompletny bezruch dlatego ciężko powiedzieć czy mijają dni, lata czy tysiąclecia. Nagle jedna z tych brył zaczyna się podnosić na niewielką wysokość. Opadają z niej kurz i drobne kamienie. Bardzo powoli ale systematycznie zaczyna się przemieszczać w sobie tylko znanym kierunku, człapiąc na krótkich mechanicznych wysięgnikach które ledwo widać od spodu. W miejscu w którym do tej pory spoczywała widać błotnistą breje tworzącą mniejsze i większe kałuże, otwory w ziemi i kiełkujące rośliny.

 

Kolejne ujęcie. Tym razem widzimy gęstą tundre. Morze drzew sięgające po horyzont, niebo spowite ciężkimi fioletowymi chmurami. Spośród wierzchołków drzew tu i tam w oddali wystają jedynie szare bryły. Pomiędzy tymi drzewami przemieszcza się jedna ze wspomnianych brył, by po chwili osiąść z rumorem na kamienistym brzegu strumienia. Przez chwilę nic sie nie dzieje, po czym z boku bryły zaczyna wysuwać się gruba gumowa rura. Rura zanurza się w wartkiej wodzie strumienia i nieruchomieje.

 

Cisza jest tak namacalna, że wręcz przytłaczająca. Gdyby nie delikatny szum kołyszących się gałęzi, można by uznać że wszystko dzieje się w próżni. W boku wielościanu pojawia się otwór i wychodzą z niego zwierzęta. Rozglądają się cierpliwie i nieufnie analizując otoczenie po czym uciekają w las.

 

Mija kilka dni, pogoda niezmiennie jest na granicy ulewy, jednak ciężkie chmury nie oddają wody. Zbliża się wieczór i nagle na horyzoncie pojawia się rozbłysk i huk, a za nim tysiące kolejnych. Światła błyskają jak stroboskopy a niekończący się huk rozrywa otoczenie. Wszystkie widoczne wielościany nieznacznie się poruszyły, gumowa rura zaczyna głośno bulgotać. Nie mija godzina gdy boki wielościanów znów są otwarte. Tym razem z wszystkich wychodzą nadzy zdezorientowani ludzie.

 

Zbliżenie na ścianę jednej z brył. Widać wytarty prawie wyblakły napis: „Nie używać produktów do działań wojennych, mogą doznać traumatycznych przeżyć”.

 

Koniec,

tytuł:

DRUKARKI

 

(12 Listopada 2025)

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Wymaga Czasu godzinę temu

    Intrygujące! Niemal gotowy scenariusz na krótkometrażowy film SF!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania