DRYFOWAŁEM WŚRÓD HIEN TEJ CMENTARNEJ OTCHŁANI PAMIĘCI

punktem umocowany

na bezwładnym wraku

dryfowałem przeznaczenia

niefortunną nutą

brzemieniem krzyku

podtrzymywany uparcie

łagodnością wielu łez

w pośpiechu zbieranych

do urny bez prochów matki

co uciekła ode mnie

w ciszy natrętne trwanie

nie opodal ogrodu

pomiędzy tujami

w ich karłowatym przebraniu

i trupim smrodzie

ukwiecona przywiędłych

kolorów bukietem

ukrywanym pomiędzy

pompą

śmietnikiem

i znicza płomieniem

Średnia ocena: 4.4  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Beloniusz 3 miesiące temu
    Podoba mi się zapis i treść. Każdy wers jest jak objawienie. Jest rytm i świetne miejsce, by ukryć się wraz z lirycznym podmiotem.
  • AlexHalley 3 miesiące temu
    Dziękuję

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania