Drzewo życzeń cz.1 z wielu innych
Siedział spokojnie na skórzanym, ciemnobrązowym fotelu trzymając w ręku wczorajszą gazetę. Drugą mieszał stojącą od piętnastu minut na biurku kawę w porcelanowej filiżance. Była już zimna, ale to nie miało dla niego większego znaczenia. Jeszcze raz dokładnie sprawdził, czy rolety na oknach są rozwinięte. Stary kilkunastoletni zegarek na lewej ręce wskazywał godzinę dwunastą dwanaście. Usłyszał to wyczekiwane pukanie. W końcu mógł to powiedzieć, choć nie było tak łatwo.
- Proszę wejść.
Na progu stanęła postawna postać z czarną walizką w dłoni. Facet koło pięćdziesiątki, lekko siwy z charakterystycznym znamieniem na twarzy a dokładniej na czole. Była to jakby plama koloru nieco ciemniejszego niż skóra z wyraźnym wybrzuszeniem. Nie lubił, gdy zawracano na nią uwagę. Zawsze wyczuwał w innych tę niezręczność spowodowaną jego znamieniem. Na początku uważnie rozejrzał się po pomieszczeniu. Jego uwagę zwrócił jeden z wiszących na prawo od drzwi ścianie obraz. Przedstawiał on kobietę w zielonej tunice w towarzystwie przedziwnego stwora z głową kozy i ogonem węża. Trzymał w rękach podpisany dokument w nieznanym języku. Podrapał się po brodzie.
- Cóż za ciekawy malunek. Nigdy czegoś podobnego nie widziałem.
- To miłe, ale może pan usiądzie?
- W swoim czasie. Zapewniam, że moje nogi dopomną się o chęć odpoczynku - burknął, nie odrywając wzroku od obrazu.
Po kilku minutach stało się to faktem. Podszedł bliżej biurka i zajął miejsce na drugim fotelu. Od razu wyjął z walizki kilka dokumentów.
- To jest to? - zapytał mężczyzna, wyjmując z szuflady pióro.
- Andreas Right. Znasz go?
- Right? Nie kojarzę. Może gdzieś słyszałem to nazwisko, ale nie dam sobie ręki uciąć.
- Przedsiębiorca z małego miasta na północy kraju. Sprawdziłem go. Był czysty jak łza do końca. Jego ciało znaleziono w wynajętej kawalerce dwudziestego czwartego czerwca dwa tysiące szóstego. Samobójstwo. Przedawkował jakieś świństwa na ból głowy.
- W kawalerce?
- Dokładnie. Facet planował to widocznie od dłuższego czasu. Jego rodzina myślała, że jest w trasie. Nikomu nie powiedział nic.
- A tak w ogóle to jestem Gregor Mincley - wtrącił, przerywając mężczyźnie.
- Alan Flen, ale wróćmy już do rozmowy. Masz te dokumenty schować najgłębiej, jak się da. Sprawę zamknęli już trzy lata temu, ale jakiś idiota odkopał ją ze trzy miesiące wstecz. Mam dużo ciekawsze informacje.
Mincley spojrzał niepokojąco, ale bez wahania wziął dokumenty.
- Jakie ciekawsze informacje?
- Dużo, dużo ciekawsze, Michael Dyling. Czternaście lat, spokojny nastolatek. Trzy lata temu zamordował dwie rówieśniczki z klasy. Ich ciała spalił. Po kilku dniach dokonał kolejnego zabójstwa tym razem dwa lata młodszej dziewczyny. Zanim go dorwali powiesił się. Chodził do szkoły w małej wsi na południu. W tejże wsi mieszkał z matką i starszym bratem. Pojedziesz tam.
- Po trzech latach? Przecież to bez sensu.
- Bez sensu jest fakt, że chłopak powiesił się na gałęzi, która znajduje się sześć metrów nad ziemią. Sam tego nie zrobił. Nie było tam żadnej drabiny, a chłopak miał zwichnięty nadgarstek. Ktoś mu pomógł i ty dowiesz się kto.
Komentarze (27)
"Jego uwagę zwrócił jeden z wiszących na prawo od drzwi ścianie obraz." - przemyśl to zdanie.
"Nikomu nie powiedział nic." - Nikomu nic nie powiedział, lepiej brzmi.
OK. Po seansie.
Calkiem spoko. Kończy mi się czas, więc wiwisekcję św odpuszczę, ale całkiem ok.
4±
No i dzięki majonez
No, całkiem całkiem. Sporo szczegółów, jakaś tajemnicza sprawa, którą w sumie się zainteresowałem. Może być. Kapkę manujezu dodaj i będzie git.
Majunyz zawsze dobry
bardzo, bardzo średnie.
szkoda ruszać jakąkolwiek gwiazdkę na coś tak przeciętnego.
o tak tak dzięki
Aisak o to chodzi :;0
(wyjaśnię dla porządku obrad, że
to nie jest OCZYWIŚCIE odwetówka, bo nie ma za co
to moje, subiektywne zdanie na temat powyższego)
ale może w kolejnej części coś zaciekawi.
bo teraz to klops.
Aisak aha więc w ten sposób. Okej może druga część będzie lepsza a co liczę :)))))))))))))))))))))
Dobre opowiadanie, przynajmniej jako początek. Obaczy sie następna cześć, póki co bardzo spoko.
Druga część już w drodze
Dlaczego tylko dwa odcinki przewidziane?
Zapowiedziało się na jakąś rozbudowana fabułę i w drugim odcinku się wszystko wyjaśni?
Przewiduję maksymalnie maksymalnie trzy a minimum dwa. Rozbudowaną fabułę mam w innym opku
Może będzie jak u Maroka, co miało być najpierw trzy, a się zmieniło na pięć
Chyba aż tak Canulasie nie będzie
Witam,
drobiazgi:
"Nie lubił, gdy zawracano na nią uwagę." - zwracano?
"Jego uwagę zwrócił jeden z wiszących na prawo od drzwi ścianie obraz." - dziwne zdanie :/
Opowiadanko nie jest złe. I tyle.
Pozdrawiam
No i gitara, dzięki :)))
Opowiadanie nieźle napisane, choć w wielu zdaniach warto byłoby zmienić szyk wyrazów. Trochę dziwi, że przewidujesz Autorze dwie lub trzy części, gdyż ta pierwsza wydaje się być małym wstępem do jakiejś większej całości. Narazie daję 4 i to bardziej za warsztat niż fabułę.
Pozdrawiam.
Treść jest i ciekawe dialogi. Płynnie się czyta, ale bez wody. Póki co - 4. Pozdrawiam.
Hm... I co teraz powinienem zrobić z oceną tego tekstu twoim zdaniem ? Ale ok, nie jestem mściwy. Tekst całkiem niezły jak na początek, ale jak pisali już wyżej niektóre zdania do poprawy. Z oceną na razie poczekam na twoją odpowiedź na komentarz.
pięć jak Lancelot powiedział no całkiem, całkiem czekam na cd
no no to fajnie o :) a 2 cześć pewnie trafi we wtorek
Regimus ta, jasne...
Pan Buczybór , nie powiedział w który. Spokojnie. Od strony logicznej sie broni.
Mhhh
Regimus tę drugą część tworzysz już cztery lata. Dobre.
Uwaga! Komunikat!
Ogłaszamy tworzenie nowego projektu TW 3.0!
Wszystkich zainteresowanych zapraszamy jutro (poniedziałek, 23.07.2018) do wątku "TW 2.0". Obrady rozpoczną się między godziną 19 a 20.
PS: Przepraszam za spam :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania