Drzwi
od czasu do czasu zamykam drzwi
w mojej głowie
z hukiem trzaskiem czasem delikatnie
wygładzam myśli napięte po ostatnie spostrzeżenie
rozwiązuje stwardniałe supły niedomówień
ostrożnie
świadomie prostuję zakręty zbyt ostrych dialogów
na polach mojej uwagi sieję zmęczone marzenia
z nadzieją że kiedyś wydadzą owoc
choćby to miało trwać latami
pukasz nieporadnie
przełamując puste słowa uśmiechem
przepraszam
zgubiłam klucze
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania