Drzwi i zegar w ogrodzie... (notatka ze spaceru po peryferiach kilku miast jednocześnie)

Z pewnej odległości zaglądam do ogrodu----w którym czas nieustannie przekracza tę samą granicę ..Otwiera drzwi z dwóch stron jednocześnie i nie przemija...Powraca na poprzednie miejsce...i wciąż zbliża się godzina 6.00...Nie wiemy, czy jest to 6.00 rano czy po południu...To już nie ma znaczenia...

 

Nie ma czegoś takiego jak miejsce minione--- teraźniejsze lub przyszłe---- wszystko stało się jednorodne---chociaż miejsca wydają się zawierać tyle właściwości (każde kolejne ma coraz więcej przestrzeni--- zakrzywień i cech wymagających opisów za pomocą nowych--- zupełnie nieznanych słów --- ale stworzenie tak wielkiej liczby nowych słów przekracza nasze możliwości---)

Poza tym wypowiedzenie wszystkich tych słów trwałoby dłużej niż zdarzenia w tzw. rzeczywistości---//-- Wieczność to nic innego niż bezmiar słów--zdań-- przekątnych poprowadzonych przez wszystkie słowniki--- )--- Możesz wybrać wiele dróg---czyli przekątnych scalających i/lub przecinających słowniki wszystkich języków---//

Docierasz do języka sumeryjskiego (już odczytanego)---teraz przepływasz przez gęstwinę-strukturę akadyjskiego---babilońskiego--- starosyryjskiego ---/ święte księgi i definicje programów komputerowych upraszczasz do głosek aramejskich-- z mocnym przydechem i rosnącą liczbą wariantów spółgłoski "h" zaglądasz do nienapisanego słownika języka amharskiego--- brak współczesnych pojęć w językach starożytnych daje szansę niespotykanej dotąd transkrypcji---;;

rezygnujesz z kodu liczbowego i śpiewnym głosem omawiasz wszystkie zmienne cząstek występujących w najmniejszych wymiarach---Ale jakich wymiarach?

Wymiarach poza zasięgiem twojego mikroskopu ---/ przecież jego szkła kilkadziesiąt lat temu zmatowiały i niczego już nie pokazują---;; to tylko zabawka z epoki odkryć ---> czasów naszego wspólnego dzieciństwa---

To nieprawda ---- że spontanicznie powstają NOWE JĘZYKI ---/ po prostu nagle pomieszały się języki starożytne i najnowsze ---// Niemożność zapamiętania nawet niewielkiego wycinka daje złudzenie czegoś trwającego---niezakończonego--- dlatego nie potrafisz wytyczyć konturów przedmiotów i odnaleźć horyzontów ----;; patrzysz na postać siedzącą na ławce tuż przy zegarze --/ zmiany po prostu nie zachodzą ----

 

(Tekstowskaz 1: Teraz wracają znaki interpunkcyjne)

 

- jest to prawo, które dotyczy przede wszystkim ciebie; postać nieruchomo siedząca na ławce to tylko twoje niespokojne pytanie o konsekwencje wtargnięcia do tego ogrodu...

Wprawdzie mógłbym wejść do ogrodu czasu zamarłego, ale tego nie uczynię...

Okrążam go ze wszystkich stron, ale nie wchodzę...Nikt mi tego nie zakazuje, ale wiem, że moje pojawienie się wszystko zmieni - wtedy skończy się piękny sen, a wydarzenia popłyną dalej

(>>> = jeden z kierunków wydarzeń w ogrodzie czasu zamarłego, wydarzenia to niewiarygodnie zapętlone wstęgi o dowolnej liczbie węzłów)

To był mój sen na jawie, sen bez snu...

------ ----

PS. Słownik języka amharskiego powstał w czasach, których nie pamiętasz, ale ty myślałeś o języku amharskim, który spontanicznie zaczął się przekształcać. Zdumiewająco szybko ewoluował; użytkowników kolejnych wariantów tego języka już po dwóch kwadransach nikt nie rozumiał;; oni sami nie rozumieli swoich słów, pragnień, oczekiwań, myśli, emocji...

Ale to nieprawda, to tylko konfabulacja, " może zabawna", ale jałowa --------------

---- ----

Ogród pełen słów-- każda roślina w tym ogrodzie to kolejne słowo- kilka roślin w cieniu- tuż przy płocie to kunsztowny poemat--

Drzewa owocowe i akacje w samym środku to rubajjaty mistrzów perskich--- to pieśni biesiadne pełne muzyki z szelestem wysypującej się z kielichów kwiatów, które za kilka tygodni rozwieje, rozerwie jesienny wiatr---

(Tekstowskaz 2: prawa ruchu po tekście mogą jednak powrócić...)

 

Nie dodawaj kolejnych elementów do tej góry słów--- po prostu staraj się jak najwięcej zauważyć...być może coś zapamiętasz, ale niczego nie łącz, nie szukaj trwałości ; tylko w ten sposób nadal będziesz mógł wybierać---chociaż nic jeszcze nie wiesz o możliwości wielu wyborów;; --- Ten, kto niewiele wie, nie straci ciekawości świata---na pewno ktoś taki zatrzyma się na granicy OGRODU---

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Moews 3 godz. temu

    We wrześniu 2023 podczas spacer po Targówku Fabrycznym w Warszawie dotarłem na granicę "ogrodu czasu zatrzymanego". Tak nazwałem to miejsce, w którego centralnym punkcie ustawiono półotwarte drzwi z półką, na której znalazło się kilka doniczek z kwiatami - te drzwi niczego nie zamykały, niczego nie otwierały, a zegar zawieszany naprzeciwko drzwi na gałęzi drzewa nie mierzył już czasu - została tylko jedna, teraz już nieruchoma wskazówka, we wrześniu 2023 zatrzymana na godzinie 6.00, a w grudniu tego samego roku na godzinie 12.00. Usiadłem na pniu drzewa w pobliżu ulicy, drzewa, które ścięto jeszcze w XX wieku i napisałem moją "małą odrębność wszystkiego i niczego jednocześnie". Tak musiało lub mogło być...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania