DUSZA
Była raz Dusza, bezpańska Dusza,
Dusza samotna, jak pies,
na którą nawet z kulawą nogą
nie spojrzał z ukosa… bies.
„Na co mi taka Dusza bez człeka”
myślał Lucyfer i wnet
zwrot na kopycie w miejscu wykonał -
już u bram piekieł, het het…
Ale Mefisto wraz z Belzebubem
knują na Duszę swój plan,
skłonni zaczekać, aż rzuci okiem
na Duszę pani lub pan.
Krążą, czekają, niczym te sępy,
wytrwalsi niźli anieli.
W końcu bezpańską, prosto do piekła,
na zapas… diabli ją wzięli.
Komentarze (5)
Z braku laku i kit dobry. I diabeł się skusi
Podoba mi się. Niezgorszy rym , niezgorszy rytm a przede wszystkim sens i dowcip. (z rytmem to można by cos jeszcze..) :D
Dzięki.
Zmiana rytmu w ostatniej strofie miała na celu swego rodzaju przyspieszenie,
żeby podkreślić umowność tej historyjki i absurdalność pewnej dyskusji o duszy...
Grisza gdzieś taka była? szkoda, ze mi umknęła. :)
piliery, (nie)prawda - dobrze wiesz! :))
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania