Dusza i ciało

I ciało, i dusza zasiadły

gdzieś w knajpie przy jednym stoliku,

patrzyły na siebie wkurzone

i pytań w nich było bez liku.

 

Powiedziała dusza do ciała:

"Czemuż ty spoglądasz złowrogo?

Dlaczego, gdy wzdychać zaczynam,

przerywasz mi tę chwilę błogą?

 

Kiedy wena mnie podnieci

i akurat drżę natchnieniem,

to ty oczy swe wywalasz,

bo masz znowu zatwardzenie".

 

'Popatrzże, ty wredna małpo!"-

ciało jej szybko odrzecze.

"To ja się dla ciebie męczę

w tej masie nowych wyrzeczeń".

 

Cierpię dla ciebie niezmiennie,

bo mocą swych marzeń pałasz,

gdy o mnie mogłabyś myśleć,

nie o niebieskich migdałach.

 

Aż tu przy stoliku obok

pewna bladawa dziewczyna,

patrząc na ciało i duszę,

swą kosę ostrzyć zaczyna

 

Gdy tylko śmierć zobaczyły,

zaraz zrobiło się cicho,

własnym się nagle zatkały

fałszem, głupotą i pychą.

 

"To racja, me ciało kochane,

ja bardziej doceniać cię muszę".

"I ja ciebie moja najmilsza".

Objęły się zaraz wśród wzruszeń

 

I tak to się właśnie skończyło,

i tak to nam bywa w morałach,

że śmierć swym widokiem powstrzyma

te niesnaski duszy i ciała.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Grafomanka godzinę temu

    Bardzo wzruszające... xD

  • Grisza

    Nowa wersja "Byli sobie dziad i baba".
    Tylko dlaczego tak niedopracowana warsztatowo? Takie pisanie dla pisania. Albo jakby autor się spieszył ze strachu, że zapomni pointy. Albo ze trzeba wyrobić normę dzienną. A nawet niezłe rymy się trafiły...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania