Dusza i ciało
I ciało, i dusza zasiadły
gdzieś w knajpie przy jednym stoliku,
patrzyły na siebie wkurzone
i pytań w nich było bez liku.
Powiedziała dusza do ciała:
"Czemuż ty spoglądasz złowrogo?
Dlaczego, gdy wzdychać zaczynam,
przerywasz mi tę chwilę błogą?
Kiedy wena mnie podnieci
i akurat drżę natchnieniem,
to ty oczy swe wywalasz,
bo masz znowu zatwardzenie".
'Popatrzże, ty wredna małpo!"-
ciało jej szybko odrzecze.
"To ja się dla ciebie męczę
w tej masie nowych wyrzeczeń".
Cierpię dla ciebie niezmiennie,
bo mocą swych marzeń pałasz,
gdy o mnie mogłabyś myśleć,
nie o niebieskich migdałach.
Aż tu przy stoliku obok
pewna bladawa dziewczyna,
patrząc na ciało i duszę,
swą kosę ostrzyć zaczyna
Gdy tylko śmierć zobaczyły,
zaraz zrobiło się cicho,
własnym się nagle zatkały
fałszem, głupotą i pychą.
"To racja, me ciało kochane,
ja bardziej doceniać cię muszę".
"I ja ciebie moja najmilsza".
Objęły się zaraz wśród wzruszeń
I tak to się właśnie skończyło,
i tak to nam bywa w morałach,
że śmierć swym widokiem powstrzyma
te niesnaski duszy i ciała.
Komentarze (2)
Bardzo wzruszające... xD
Nowa wersja "Byli sobie dziad i baba".
Tylko dlaczego tak niedopracowana warsztatowo? Takie pisanie dla pisania. Albo jakby autor się spieszył ze strachu, że zapomni pointy. Albo ze trzeba wyrobić normę dzienną. A nawet niezłe rymy się trafiły...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania