Duszka
konam
jak pszczoła
zamknięta w dłoniach
opowiadam o dniu
w ciemnościach
zagaduję
łudząc się
że zostanę zauważona
mam na imię Duszka
krążę między wami
nie dotykam ziemi
bojąc się sparzyć
hej wy
przestańcie stać
jak żywopłoty
pozwólcie przeskoczyć
wyglądacie na zatraconych
hej przyjacielu
jak upadły anioł
próbuję wstać
bezwstydnie złamali kark
ty widzisz
słyszysz i czujesz
wiesz
że usiłuję
zdjąć widmową narzutę
Komentarze (4)
Natalie↔W sumie to taki optymistyczna: duszka:)
Wszystkie, lecz najbardziej trzecia strofa. Taka rezolutna, ale dająca " kopa do życia"
"zamknięta w dłoniach" →może tak lepiej?
Pozdrawiam:)↔%
Jejku zgubiłam "w" po drodze ? już poprawiam :)
Mam nadzieję, że wiersz nie jest najgorszy. Szczerze mówiąc podczas pisania go przepływało przeze mnie mnóstwo emocji i jestem z niego zadowolona, ponieważ przekazałam to, co siedziało mi w środku od dłuższego czasu
"stać jak żywopłoty" brzmi dosyć zabawnie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania