Duszy skrawki
Ręka uniosła się, nie raz
przecięła powietrze,
szybko jak piorun.
Nie w pozdrowieniu.
Nie geście miłości.
Nie warto było podnosić wzroku.
Patrzyła wciąż na kłosy
i trawki, jarzące się w słońcu.
Raz po raz czując,
wzmagający się ból.
Gdzie kolory ?
Myślała co się z nimi stało...
I wtedy kłosy
i trawki, zalała purpura.
Komentarze (17)
Purpura bardzo ładny. Kolor zmysłowy i statyczny. Wiersz spoko (mym zdaniem). 5
Dziękuję Panie Buczyborku ;) Pozdrawiam ;)
Jo-anka słabiutki ten wierszyk i w treści, i w formie, ale na to forum wystarczy. Pozdrawiam.
betti kochaniutka nie wiem więc skąd to zainteresowanie, przewiń stronę dalej ;)
Jo-anka oceniam wszystkie ''wiersze'' nie widzę powodu omijać Ciebie, skoro wystawiłaś na widok publiczny...
Zraniona dusza boli, ale z czasem ból mija.Dla ciebie 5
Pozdrawiam Ewa ;)
Czasem rak kolorów przesłania to co czujemy i potrzebujemy wyrzucić z siebie ból. Pozdrawiam 5
Tak...
Brak*
Bedzie musi 5 :)
Super wiersz. Bardzo ładny. :)
Dla mnie też dobry wiersz. 5.
Gdzieś w głębinach sieci wpadła mi w oko kategoria, której tu brakuje - wiersze z pogranicza. Mocarze tego portalu powinni rozszerzyć listę kategorii. Jo-anko, opis zdarzenia jest piękny, ale tekst jest właśnie takim pograniczem, w istocie bardzo sugestywnym, choć trochę wyzutym z emocji.
Bywają chwile w życiu kiedy trzeba się zamknąć wewnętrznie, by nie czuć nic już więcej... Tylko tak można przeżyć...
Jo-anka hm...
Jo-anka o tym są moje "Zapomniane kolory". Sorry za spam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania