Duszy Zwoje
Dotknij mojego serca usłyszysz duszy zwoje ,
Nie jesteśmy sobie bliscy a czujemy tęsknotę oboje ,
Gdzież możemy doznać szczęścia co żywot nam rozweseli ? ,
Dokąd prowadzi sukces czy w porażkę się wkrótce nie przemieli ? ,
Szorstki jest kres co siły i wdzięku już nie zamieni na nic ,
Chcemy żyć chcemy kochać bez zobowiązań bez granic ,
Mamy wolność na tyłu przestrzeniach a pogardą w kraj nasz plujemy ,
Bogacimy się na zewnątrz a czynami w duchu gnijemy ,
Co ręka prawa czyni to srogi powód jest do grzechu ,
Zaraz uczynimy to lewą bez namysłu na tym samym wdechu ,
Szans już brakuje bije nas kosynier po naszym karku ,
Że czas odłożyć te skrzypce i odejść na zawsze z tego podłego jarmarku ,
Bo nie może być tak że czynimy źle wobec ludzi i nie będzie za to kary ,
Jest powiedziane w piśmie że tak samo pomrze młody i stary ,
Każdego piach czeka przykryje nie kołdra a zimną mogiła,
Tak że ludzkość już dawno w zbawienie zwątpiła,
Ciężko się wspinać gdy obcięli już skrzydła na starcie ,
Przykro gdy nie mówi się o ciężkiej pracy a o talencie i farcie ,
W głębi serca wiem że odejdę kiedyś nie doceniony ,
A pamiątką dla tych którzy mną gardzili pozostanie na temat mojej twórczości na językach odcisk słony..
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania