Dwa światy
Rozdział X II
Wróciłem.Cały i zdrowy(?)
Już czuję zapach pobliskiej restauracji, sąsiedzi niechętnie odpowiadają: dobry , dobry! a znane mi psy za ogrodzeniami merdają ogonami gdy wypowiadam ich wymyślone przez rodzeństwo nazwy.
Przeskakuję przez zamkniętą bramę na podwórze, podnoszę plecak - który wcześniej przerzuciłem - i ruszam z szerokim uśmiechem na twarzy w stronę wejściowych drzwi.
Wchodzę po schodkach, spoglądam przez okno czy jest ktoś w kuchni i chwytam za klamkę.Jednak drzwi są zamknięte - jak wszystkie babcie na argumenty iż poprzez rzucanie na tace nie ,,wykupią" sobie zbawienia - no cóż pójdę przez garaż.Odwracam się i nagle jakaś kartka papieru przykleiła mi się do twarzy.Odklejam ją i zabieram się za czytanie.Na pierwszej stronie wywalony wielkimi literami czerwony napis: SATANISTA UJĘTY! Nieco niżej czytamy: Sprawca okrutnych zabójstw zwierząt hodowlanych został tej nocy aresztowany.To za jego sprawą masowo ginęły zwierzęta z okolicznych gospodarstw.Kradł je i odprawiał przy ich użyciu satanistyczne rytuały po czym okrutnie okaleczał i pozbawiał je życia...
No dobrze dosyć już tego spania!
Budzik daje znać.Pora się obudzić, wstać, zabrać kilka rzeczy i ruszyć na wyprawę...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Na koniec
Nadszedł koniec tej opowieści.Więc czas napisać nową, inną lecz zawsze pamiętając o tej pierwszej...
,,a co zdobyte nigdy nie będzie szczytem [...]"
Paktofonika - Priorytety
Komentarze (3)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania