Dwa światy

Otwarłem oczy, lecz spałem.

 

Otwarłem oczy, lecz nic nie widziałem.

 

W jednej chwili w pięknej krainie,

 

Potem w świecie który sam od siebie ginie.

 

W myślach swoich ginę i wszystko się zlewa,

 

Zamykam oczy i mam wszystko co trzeba.

 

Choć umysł różne psoty lubi płatać,

 

W tym świecie wszystko umiem połatać.

 

Znów oczy swoje otwarłem,

 

I znów nic nie widziałem.

 

Okrutny, ponury świat ten i smutny,

 

Uciekasz od problemów, topisz własne smutki.

 

Są chwile gdy los jednak ci sprzyja,

 

Moment radości, ta jedna dziewczyna.

 

I patrzysz w jej oczy, piękne jak szafiry,

 

Giniesz w nich ... nic znów nie widzisz.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania