Dwie ballady

"Ballada o białej krowie"

 

Czy jestem aż tak głupi,

żeby marnować pozostały czas

na półnagą stroboskopię śpiewaną.

 

Byliśmy dla siebie niezbędni.

Nie mogłem mieć innych żon, zatruwać krew.

Nie dowiesz się, jak kochałem.

 

"Ballada o Narayamie"

 

Zasypiam na dotyk poduszki.

Poranek budzi oznaki życia,

krzesła przysuwają się do siebie.

 

Pilnują wbitych w ścianę gwoździ,

na których jeszcze wisi życie.

Średnia ocena: 2.4  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (7)

  • Jimmy 2 miesiące temu
    👍😎
  • Grain 2 miesiące temu
    dzięki Jimmy za cenny ślad,
  • Sufjen 2 miesiące temu
    Metafory masz ostre i treściwe. No cóż, masz talent do tworzenia poezji, która jest mocna, ba, wręcz bezpośrednia. Dla mnie porządne pisanie.
  • Grafomanka 2 miesiące temu
    Ja pozostaję w ciągłym zachwycie nad każdą metaforą. Niby proste, a sama raczej bym na nie nie wpadła... a Grain ma wrodzony talent do ich tworzenia
  • Sufjen 2 miesiące temu
    Grafomanka Zgadzam się.
  • Jimmy 2 miesiące temu
    Nic dodać, nic ująć 👍
  • Grain 2 miesiące temu
    dzięki.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania