Dwie ballady
"Ballada o białej krowie"
Czy jestem aż tak głupi,
żeby marnować pozostały czas
na półnagą stroboskopię śpiewaną.
Byliśmy dla siebie niezbędni.
Nie mogłem mieć innych żon, zatruwać krew.
Nie dowiesz się, jak kochałem.
"Ballada o Narayamie"
Zasypiam na dotyk poduszki.
Poranek budzi oznaki życia,
krzesła przysuwają się do siebie.
Pilnują wbitych w ścianę gwoździ,
na których jeszcze wisi życie.
Komentarze (7)
👍😎
dzięki Jimmy za cenny ślad,
Metafory masz ostre i treściwe. No cóż, masz talent do tworzenia poezji, która jest mocna, ba, wręcz bezpośrednia. Dla mnie porządne pisanie.
Ja pozostaję w ciągłym zachwycie nad każdą metaforą. Niby proste, a sama raczej bym na nie nie wpadła... a Grain ma wrodzony talent do ich tworzenia
Grafomanka Zgadzam się.
Nic dodać, nic ująć 👍
dzięki.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania