Dwie granice tęsknoty
W każdym odcieniu błękitu
niebo wyjęte z jego oczu
jak pierwszy dotyk toni wód
wyczekiwanie
Powracające snem we śnie
jej anielskie spojrzenia
lecz po drugiej stronie
tam nieczułość
Dziś nie widać już dwóch granic
zabrakło bezkresu błękitu
ich delikatnej czułości
cała tęsknota na nic
Komentarze (4)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania