Dwie żony i czterdzieści kochanek
Zadzwonił domofon, odezwała się kobieta, mówiąc,
że ona do Rafała.
Otworzyłam.
Przyszła z synem. Powiedziała, że musimy się rozmówić.
Z dużej torby wyjęła plik listów i zdjęć paszportowych.
Rozłożyła na stole.
One są tutaj, wszystkie kochanki Rafała.
Ja jestem jego prawowitą i wierną żoną.
Popatrzyłam na kobietę, później na jej dorosłego syna.
Wyglądali na przejętych sytuacją.
Z pokoju wyszedł Rafał. Przywitał się i zaczął oglądać fotki.
Przy jednych się uśmiechał, inne z przerażeniem odkładał.
Zapytał, po co mi te zdjęcia.
Odpowiedziałam, że są na nich jego kochanki.
Rafał niespokojnie rozejrzał się po salonie. Szukał ukrytej kamery.
Nie znalazł.
Usiadł ponownie na krześle i zapytał kobietę, kim jest
i po co przyjechała.
Odpowiedziała szybko, że po Rafała. Wskazała palcem na syna,
stwierdziła z powagą, że dziecko musi mieć ojca.
Rafał zaniemówił.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania