Dwóch

W najczarniejszą głębię oddałem się,

jak gwiezdny wędrowiec

ku gwieździe swej.

​Co kusi swym blaskiem,

dotykiem zaś niszczy,

promieni pocałunkiem.

W ciemnej przestrzeni zagrożeniem jest brak wody,

brak ludzi, brak sensu, brak zdrowia.

​I z czasem astronautów staje się dwóch:

jeden ku gwieździe wciąż chce gnać,

a drugi w pustce chce nadal trwać.

Zdrowie i witalność odchodzi jak gwiezdny ptak,

dwóch astronautów nie może tak trwać.

Lecz dzisiaj ucieka gdzieś w dal.

​Zaczyna się rozpad – i duszy,

i serca, i ciała jego, od stóp do głowy.

Zanika ciało jego.

​I w ciemność astronauta odchodzi na zawsze,

po cichu żałując

dualizmu swej duszy.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania