Dwóch
W najczarniejszą głębię oddałem się,
jak gwiezdny wędrowiec
ku gwieździe swej.
Co kusi swym blaskiem,
dotykiem zaś niszczy,
promieni pocałunkiem.
W ciemnej przestrzeni zagrożeniem jest brak wody,
brak ludzi, brak sensu, brak zdrowia.
I z czasem astronautów staje się dwóch:
jeden ku gwieździe wciąż chce gnać,
a drugi w pustce chce nadal trwać.
Zdrowie i witalność odchodzi jak gwiezdny ptak,
dwóch astronautów nie może tak trwać.
Lecz dzisiaj ucieka gdzieś w dal.
Zaczyna się rozpad – i duszy,
i serca, i ciała jego, od stóp do głowy.
Zanika ciało jego.
I w ciemność astronauta odchodzi na zawsze,
po cichu żałując
dualizmu swej duszy.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania