Dwoje z odzysku./Archipelag samotnych wysp./ 2
Dwoje „z odzysku” - to dwoje ludzi, którzy w pewnym momencie swojego życia przeżyli tragedię rozstania i po raz kolejny tworzą związek.
Tak się nieraz układa w naszym życiu, że nasz poprzedni związek zakończył się
i jedyne co po nim zostało, to wspomnienia. Są one obecne w każdej sekundzie naszej codzienności i wcale nie pytają nas o to, czy mogą się pojawić. Nie mamy na to żadnego wpływu, ot po prostu, w pewnym momencie pojawiają się i już są z nami, czy tego chcemy, czy nie i uparcie w nas trwają. Często nie pozwalają nam cieszyć się życiem, spać, jeść, pracować i najważniejsze - zapomnieć.
W naszej pamięci są wspomnienia te dobre oraz takie, które chcielibyśmy na zawsze wymazać. Żyją w nas cichutko i co rusz dają o sobie znać. Jednak bez względu na to, jakie są tworzą magiczny sezamem, do którego zawsze, bez względu na porę dnia czy nocy, możemy wpaść. Jest to tylko nasze królestwo i tylko od nas zależy czy pozwolimy komuś do niego zajrzeć.
Cofnąć się do przeszłości pozwalają nam również fotografie, które pod ciepłej naszej dłoni ożywiają moment towarzyszący przy ich wykonaniu Bywa także, że nieraz jakaś myśl przelatująca przez naszą głowę,lub znajomy zapach, sprawia, że niespodziewanie oszołamia nas kalejdoskop kiedyś wypowiedzianych słów, spojrzeń i obrazów.
Jednak choćby nie wiem jak wielka była nasza tęsknota za tym co już minęło, to nigdy nie ożyją i nie zostaną wskrzeszone chwile, które zapisały się w naszej pamięci. I w zależności od naszej psychiki owe wspomnienia albo nas obezwładniają i nami rządzą, albo poddając się naszej kontroli towarzyszą nam w naszym dalszym życiu.
W życiu wielu osób przychodzi taki moment, że związek, jaki tworzyli z drugą osobą, to już przeszłość .
Rozwód i śmierć, to dwie zasadnicze przyczyny, że zostajemy sami. Lecz bez względu na sposób w jaki dochodzi do rozstania, przeżywamy je i do końca naszego życia o tym pamiętamy. Swoimi zmysłami odczuwamy rozpacz, ból i pustkę. Mamy poczucie, że życie okrutnie nas doświadczyło. Pomimo tego ,że na pewno każda z tych przyczyn naszej samotności inaczej nas doświadcza, jednak bezspornie cios, który nas dotyka sprawia, że o wiele bardziej zaczynamy doceniać kruchość życia i jego słabości.
Nagle uzmysławiamy sobie, że nasze życie to jeden krótki oddech, jedno uderzenie serca, a pustka jaka powstała po stracie najbliższej osoby potwornie boli i przypomina o naszej bezsilności i słabości. Ból, jaki nam towarzyszy, odsłania przed nami inne barwy naszego życia.
I nagle zaczynamy doceniać coś, co przed tym zdarzeniem umykało naszej uwadze. Jesteśmy bardziej wyczuleni na kolory, zapachy i bardziej doceniamy mijające dni i noce. Pustka, która wokół nas się pojawia, uzmysławia nam, jak wiele dla nas znaczyło ciepło dłoni bliskiej osoby oraz jej uśmiech i dotyk.
Lecz pomimo tego wszystkiego, co w danym momencie doświadczamy, to - jak się okazuje - nic nie stanęło w miejscu.
Chwile, jedna za drugą, mijają , a czas nieubłaganie biegnie do przodu i wszystko wokół nas toczy się dalej, jak gdyby nigdy nic się nie wydarzyło. Słońce tak samo wschodzi i zachodzi, drzewa i krzewy tak samo reagują na podmuchy wiatru i deszczu, a ziemia nie zatrzęsła się w posadach, choć byliśmy przekonani, że w chwili naszej tragedii cały świat runął jak domek z kart.
Zostajemy sami z tym, co mamy w sobie i w danym momencie przyszłość dla nas nie istnieje. Od tego momentu jesteśmy samotną wyspą.jesteśmy rozżaleni lub w żałobie i prze pewien czas zamykamy się w swoim świecie.
Ale przychodzi taki moment, że zaczynamy odczuwać potrzebę bliższego kontaktu z drugim człowiekiem. Ale o tym jeszcze nie teraz.
Każdy, kto doświadczył rozpadu związku, bardzo dobrze wie, że wydarzenie to zawsze łączy się z bólem. I jeśli mamy w na myśli rozpad z powodu rozwodu czy separacji, to bez względu na to, kto zdecydował się go zakończyć, każda ze stron cierpi na swój sposób i na swój sposób wszystko przeżywa.
Choć na pewno w takiej sytuacji jedna ze stron bardziej wszystko odczuwa i potrzebuje więcej czasu, by pogodzić się z zaistniałą sytuacją. Zazwyczaj jedna ze stron gorzej przechodzi okres walki nagromadzonych uczuć złości, niechęci do siebie i do swojego partnera. Każda ze stron odczuwa huśtawkę nastrojów, a jeśli w związku były dzieci, to także walczy z poczuciem winy, czy także wiary w słuszność podjętej decyzji.
Ten moment życiowego zawieszenia w próżni, pomiędzy jednym okresem życia a drugim, który zaczynamy z potężnym bagażem przeżyć i doświadczeń, każda ze stron musi, pomimo zawirowań, lęków i obaw oraz niepewności o jutro, przejść już w pojedynkę.
Wszystko nabiera innych kolorów, bo nagle życie uległo totalnej zmianie. Nagle zostajemy sami. Nie ma już obok nas osoby, z którą wypijaliśmy poranną kawę, z którą dzieliliśmy radości, chwile uniesień oraz troski i kłopoty.
Nie sprawia nam już takiej przyjemności spacer po znanych miejscach, czy oglądanie filmu. Serce może pękać z bólu, ale utrata jest namacalna i obecna w każdej minucie naszego życia. I choć każde rozstanie jest inne, na pewno nie można przejść obok niego obojętnie. Towarzyszy nam ból i pustka, które musimy pokonać. Musimy nauczyć się żyć bez tej drugiej osoby, która do tej pory zajmowała w naszym życiu czołowe miejsce. Musimy pogodzić się z utratą kogoś, kto był sensem naszego życia, centralną częścią naszych dni i nocy, i kto wraz z swoim odejściem zabrał bezpowrotnie z sobą cząstkę naszego istnienia, a pozostawił tylko głuchą pustkę.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania