Dym
Mieszam kolory mchu,
odmierzam ciszę w kruchej równowadze.
Wilgoć poddaje się opuszkom —
palce pamiętają więcej niż ja.
Zwijam powoli w ciężar chwili,
językiem domykam jej krawędzie,
sklejam pocałunkiem.
By w końcu oddać się płomieniowi
Zefemryzować
chłodnym, niebieskim dymem.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania