Dymisja szefa straży pożarnej

Był tam, gdzie trzeba.

Nie prosił – uzgadniał.

Nie gasił wszystkiego –

ogień lubi długi.

 

Znał drzwi, do których się nie puka.

 

Dziś odszedł.

Ogień nie zatrzymuje swoich ludzi.

 

Nie ma pamięci,

nie zapomina.

 

Miasto płonie powoli –

bo ogień ma czas.

 

Zawsze znajdzie swoje miejsce.

Zawsze znajdzie ludzi.

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania