Dymisja szefa straży pożarnej
Był tam, gdzie trzeba.
Nie prosił – uzgadniał.
Nie gasił wszystkiego –
ogień lubi długi.
Znał drzwi, do których się nie puka.
Dziś odszedł.
Ogień nie zatrzymuje swoich ludzi.
Nie ma pamięci,
nie zapomina.
Miasto płonie powoli –
bo ogień ma czas.
Zawsze znajdzie swoje miejsce.
Zawsze znajdzie ludzi.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania