Dziad i baba, frazowiec

Chciałbym, żeby bliscy należeli do spraw,

które ich nie przejmą.

 

Moja starość bez przyrastania bólu,

mniej zauważalna, łatwiejsza, nie stanie się modernistyczna.

Nie jestem domłacany w jazgocie stroboskopii.

 

Wysiany po staremu z płachty, podołka matki,

nie pijam kawy z kostkami bruku po rewitalizacji.

 

Rodzice zżęci nisko przy ziemi zapewniali poszycie

mojej wyjściowej strzechy z poplonem zadumy.

Schyleni porastają ścierniska,

wywiewane z pamięci, nieprzeoczone kłoski.

Średnia ocena: 1.8  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Roma godzinę temu

    Dla mnie świetny utwór. Pierwsza zwrotka idealnym otwarciem, a zakończenie takie jakim być powinno.

  • Grain

    dzięki

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania