“ Dziękuje, przepraszam, żegnaj ”

Pamiętam liść bladł na drzewie, a miłość trwała I trwała,

krótką notkę historii bezkresna pamięć owiała

Tam gdzie ból wewnętrzny dech zatamował,

siódmy kolor tęczy serce licował.

 

Była to tylko jedna barwa z siedmiu,

sześć pozostałych ukrytych w jej cieniu.

W lęk odziany, nad przepaścią stałem,

Ty ,podałaś mi rękę,dlaczego? Pytałem.

 

Ciągle milcząca duszę haftem ustrajałaś,

żywot Mój wszeteczny w dobro zmieniałaś.

Nie dałem Ci nic ,ni wianka z kwiatów,

Ty wróciłabys mi szczęście nawet z zaświatów.

Ile gorzkich słów z Mych ust padło,

czynów ciernistych ,i bólu zwierciadło

Nocy nieprzespanych I chwil przepłakanych,

tyle czasu I miłości z serca mi oddanych.

 

Teraz słowem przepraszam,chodź słowa to bzdura,

ciało twe martwe brzeg serca obrywa.

Nie stać mnie było,na odruch skruchy,

gdyż wstyd świat przysłonił, bezdennie głuchy .

 

Ostatnie z tych barw, kłują Twe wnętrze,

zabrały miód życia, życiodajne powietrze

Lat tyle co trzy dziesiątki bolesne I łzawe ,

a ja tylko przeszkodą,na ścieżce tej mgławej.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Szalokapel 10.10.2016
    Wiersz jest bardzo dobry. Rymy mnie zachwyciły. Ma sens i robi wrażenie. Na pewno jeszcze zajrze do Twojej poezji, a póki co zostawiam 5. Przy okazji, milego pobytu na Opowi, pozdrawiam, Szalo.
  • Pan Buczybór 10.10.2016
    Świetny wiersz. Rymy i rytm doskonałe. 5
  • venomous 10.10.2016
    Dziękuję za miłe słowa, próbuje gdyż lubię lecz uważam że w poezji nie jestem najlepszy .

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania