Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Dzielnica cudów II (cz. 2)
Chyżo wspiął się na pierwsze schodki. Potem na kolejne i następne, i ani się obejrzał, był już pod drzwiami sąsiadki Niny...
Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Chyżo wspiął się na pierwsze schodki. Potem na kolejne i następne, i ani się obejrzał, był już pod drzwiami sąsiadki Niny...
Komentarze (28)
Słaby zakochany mężczyzna wpadł w sidła sprytnej i silnej kobiety, podwójnej morderczyni. Jej małżonek zwany damskim bokserem też chyba nie uszedł z tego świata bez jej pomocy. Mocny horror, nie oszczędzasz szczegółów i ironii. Ciekawie pokazane charaktery. Pozdrowienia!
Witaj, Bożeno. Miło Cię gościć. Co do małżonka, jego śmierć pokazuje część pierwsza, ale Twoja wizja też mi się podoba, jest całkiem słuszna. Ale horror to to nie jest. Bardziej celowałem w czarną komedię, bo lubię takie pokraczne nieco sytuacje.
Pozdrawiam ciepło ;)
— Choć pan szybko! — Usłyszał. -- Chodź, od chodzenia , palec się Waści omsknął był ;)
— Współczuję pani, pani Nina. - a to to nie wiem czy stylizacja czy potomek krowi. Tak mawiają z zaśpiewem na wschodzie, reszta zaś mówi pani Nino. Następny fragment sprawę wyjaśnia - zamysł celowy.
Tu wyłazi przede wszystkim brak możliwości formatowania tekstu; myśli wyodrębnienienia kursywą. Całość dziwnie mnie Prusem niejakim zalatywa - czyżbyś ostatnio do Lalki wrócił? No, jakbym nie kombinował tom trafił w co najmniej przedwojenny okres czasu tak ześ to Majstrze napisał. Dziękuję i pińc zostawuję ;) Qrwaaa!!! poszła znowu jedynka, co jest z tą myszą?? Baaardzo przepraszam. Masz u mnie dług ! ;)
O żeż Ty! Jedynki mi wpisujesz?!!
Spokojnie, żartuję sobie, nie o ocenki tu chodzi, liczą się słowa komentarza ;) To "choć" to mój zwyczajowy błąd, zawsze muszę go mieć, kurka blaszka. A w ten sposób nie odmieniała imienia moja koleżanka kiedyś w pracy, bardzo mi się to spodobało i wepchnąlem to w usta jednej z bohaterek. Babolka ogarniam w te pędy.
Dziękuję i pozdrawiaki wschodniopolskie ślę :)
Adam T Przyjemność czytania moja ;))
Czy tylko mi przyszło do głowy, że pani Nineczka zrobiła kompot z pana Ambrożego i męża ;D Ale to może tylko moja wyobraźnia dzisiaj szwankuje ze zmęczenia. Ma charakter to opowiadanie. Niby takie proste życie bohaterów, a tu proszę jakie zbrodnie.
Dobrze się czytało :) Pozdrawiam.
Bardzo słuszne masz spostrzeżenia, Adelajdo. Czy dosłownie kompoty, to może nie, ale słoiki, jak to mówią w moich stronach, "były w robocie";) Najważniejsze, że dobrze się czytało. Również pozdrawiam ;)
Witam
No takiej akcji nie spodziewałam się. Ta cudowna Nina zabiła dwóch mężczyzn i narobiła kompotów. Powoli powynosi do synowej i piwnica będzie znowu pusta.
Dziwi mnie jeden fakt, że Mafia nie wyczaiła co się stało z sąsiadem. Bardzo udane zakończenie z lekkim uśmiechem.
Pozdrawiam i miłego wieczoru życzę
To raczej "kompoty", synowa może być wymówką, ale zależało mi tu na trochę strasznej dwuznaczności. I myślę, że się udała. A Mafia, wiesz... wszystko jeszcze się może stać ;) Ale to już w jakiejś innej historii.
Ciepło pozdrawiam ;)
Super! W końcu coś bez tych wyświechtanych frazesów, które połowa tutaj stosuje:)
Witam. Chyba widzimy się pierwszy raz. Jeśli tak, to tymbardziej się cieszę, że trafiłem w Twój gust.
Pozdrawiam ;)
Prawie oplułam monitor kawą ze śmiechu. Super się czyta tę historię! Ambroży świetny. Pisałam jakiś czas temu takie opowiadanie pt "Popierdółka" ale mój Czaruś to nic w porównaniu z Ambrożym. Świetne dialogi no i zachowanie Niny. Szybka reakcja, bez żalu i dramatu. Za nogi i do piwnicy! Naprawdę fajne.
Pozdrawiam i czekam na dalsze losy!
Losów dalszych nie ma. To już koniec. Taka mała rzecz.
Cieszę się, chociaż z drugiej strony szkoda monitora ;) Pamiętam tytuł "Popierdółka", ale będzie trzeba to nadrobić.
Pozdrawiam ;)
Adam T serio koniec? A to szkoda wielka. Czyli Ambroży też na kompot? Oj oj.
Przetworów na zimę nigdy dość.
Biedny pierdoła Ambroży :)
I te kompoty z czerwonych mirabelek :)
Dorze, że mogłem do tego opowiadania przysiąść za jednym razem, bo faktycznie druga część "zbiera żniwa" z tego co zasiałeś w pierwszej
Bardzo ok opek !!!
Taka sobie chwila beztroskiej zabawy w pisanie.
Dziekuję. Pozdrawiaki ;)
:-) Mirabelki:):):) akurat!
Druga część jeszcze lepsza, humor zerwał się ze smyczy zupełnie:)
Naprawdę udane opowiadanie. Szkoda, że krótkie. (*****)
Bardzo dziękuję.
Pozdrawiam ;)
Przeczytałam z zapartym tchem.
Takiego zakończenia na pewno bym się nie spodziewała.
Dodatkowo ogromny plus za poruszenie tematu osób starszych, jest to raczej pomijany w literaturze temat, mówi sie o tym stanowczo zbyt mało.
Piąteczka, Adamie.
Groteskowo nieco, ale to taka egzotyczna przyprawa, której odrobinka nigdy nie zaszkodzi.
Dla mnie jest jak pieprz cayenne - odrobinka w zupełności wystarczy, i dodaje potrzebnej pikanterii ;)
Pozdrawiam ciepło :)
Egzotyczna ;) Ładnie. Ja po prostu nie lubię, strasznie nie lubię, ale to wręcz potwornie, pisać poważnie. Czasem to robię, żeby nie wyjść na wioskowego głupka, ale potem szybko lecę coś ze skrętem.
Bardzo dziękuję, że zajrzałaś.
Pozdrawiam ;)
Przeczytałam obie części i bardzo się cieszę, bo to była prawdziwa przyjemność! Dobre dialogi, soczyste i prawdziwe, te postacie, jakby gdzieś już spotkanie, a tu tak trafnie opisane, sama historia zaskakująca i wciągająca. Bardzo mi się podobało!
I oczywiście tu i ówdzie parskałam śmiechem :)
jesień2018, dziękuję za sympatyczną wizytę i komentarz.
Pozdrawiam ;)
Taka zwinna i obrotna ta sąsiadeczka ;)) Niezły kabaret jak dla mnie:) pozdrawiam
I wzajemnie. Odbiór Twój odbieram pozytywnie ;)
I kto by pomyślała, że z kobiety ofiary przeistoczy się w taką zaradną i sprawnie posługująca narzędziami wdowę. ;)
Ciekawe co się stało z Ambrożym?
Kupa zabawnych momentów, pomimo podszytej miejscami dramaturgi.
Jeśli zabawnie, to znaczy, że plan mi się udał.
A te słoiki nic Ci nie podpowiedziały w temacie Ambrożego? ;))
Ogromne dzięki za sympatyczne odwiedziny.
Pozdrawiam podwójnie ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania