refluks no tak...
Zarzekałam się, że nie będę mieć kota, ale coraz większą mam ochotę. Tyle że mój piesior by go pewnie zjadł na pierwsze śniadanie. Zna wiele słów (jeść, lodówka, śniadanie, jedzonko, kość itp.), ale słowa kompromis ni chuchu.
Tjeri J nie znosiłam kotów, bo alergia na sierść i wydrapują oczy, a i podgryzają gardło. Ale do męża jak się przeprowadziłam, to żadnej alergii nie stwierdziłam. Miał wtedy kocura i dwie kotki. Miętoliłam, łap czasem nie umyłam, oczy przetarłam i żadnej spuchlizny powiek i duszności. Jedna znajoma z innego forum radziła mi, żeby przygodę z kotami zacząć od kotek. One są opiekuńcze i delikatne i przywiązane, a kocury szczają po kątach zaznaczając teren i wybitnie swoimi drogami łażą. Teraz mam cztery male obsrańce kocurowate, mykają na łydę, udzisko, klatę i kark i siedzą tam we czterech. Nie boję się o oczy i gardlo. A jak tylko opadnie mi nastrój, to zaczynają drzeć japy o papu i miętolenie. I zapominam o problemach. A najlepsze, że podcieram im te obsrane dupska, żeby im nie odparzyło, gdy się przeżrą i sraka, wyczesuję, zabawki tworzę z szyszek. A dorosłe jeszcze lepsze. Wychodzę do sklepu a na placu pies sąsiadów wredny. Mówię do kocura "Wujo! Wygryź mu dupę!" I pościg! Chrobot jakiś w domu - biorę Maszę na chatę. Kwadrans czekania, nagle myk, ułamek sekundy i już ma w paszy myszę. Natychmiast wypuszczam na dwór, żeby pokąsumowała. A Siwa jest darcia dziuba pod oknem, żeby ją wymiętolić i nakłaść buraczanki w michę, bo lubi bardzo. Psa bym chciała wciąż, ale z kotów bym nie zrezygnowała. Pokochalam.
mój kot nazywał się Pizdemon. ale pisać nie umiał. szczególnie na komputerze. był piękny. czarny, świetnie zbudowany, zielonooki, wyglądał jak czarna pantera. jak leżałem do góry kołami przychodził, kładł się na mnie i furczał. kochałem goraz ukradł mojemu kumplowi kiełbasę. złapał w zęby i uciekł. a kolega wyzywał go od skurwysyna. a
Komentarze (15)
Przewija się 666. I gardłowe rrrrrrzrzzzzzzyyy. Albo będzie kabalistą, albo to szatan wcielony.
I nałogowcem. Niuchał kinolem w popielniczce i nawet porwał i uniósł gdzieś peta.
refluks a kolor bestyja jaki ma?
Tjeri Czarno biały. Stąd Oreo.
refluks no tak...
Zarzekałam się, że nie będę mieć kota, ale coraz większą mam ochotę. Tyle że mój piesior by go pewnie zjadł na pierwsze śniadanie. Zna wiele słów (jeść, lodówka, śniadanie, jedzonko, kość itp.), ale słowa kompromis ni chuchu.
Tjeri J nie znosiłam kotów, bo alergia na sierść i wydrapują oczy, a i podgryzają gardło. Ale do męża jak się przeprowadziłam, to żadnej alergii nie stwierdziłam. Miał wtedy kocura i dwie kotki. Miętoliłam, łap czasem nie umyłam, oczy przetarłam i żadnej spuchlizny powiek i duszności. Jedna znajoma z innego forum radziła mi, żeby przygodę z kotami zacząć od kotek. One są opiekuńcze i delikatne i przywiązane, a kocury szczają po kątach zaznaczając teren i wybitnie swoimi drogami łażą. Teraz mam cztery male obsrańce kocurowate, mykają na łydę, udzisko, klatę i kark i siedzą tam we czterech. Nie boję się o oczy i gardlo. A jak tylko opadnie mi nastrój, to zaczynają drzeć japy o papu i miętolenie. I zapominam o problemach. A najlepsze, że podcieram im te obsrane dupska, żeby im nie odparzyło, gdy się przeżrą i sraka, wyczesuję, zabawki tworzę z szyszek. A dorosłe jeszcze lepsze. Wychodzę do sklepu a na placu pies sąsiadów wredny. Mówię do kocura "Wujo! Wygryź mu dupę!" I pościg! Chrobot jakiś w domu - biorę Maszę na chatę. Kwadrans czekania, nagle myk, ułamek sekundy i już ma w paszy myszę. Natychmiast wypuszczam na dwór, żeby pokąsumowała. A Siwa jest darcia dziuba pod oknem, żeby ją wymiętolić i nakłaść buraczanki w michę, bo lubi bardzo. Psa bym chciała wciąż, ale z kotów bym nie zrezygnowała. Pokochalam.
Niezłe początki, uważaj bo uzależni się od klawiatury. Pozdrowienia!
Ciągle lepsze od tekstów Tomka Bordo
hahaha wszystko jest lepsze, Oreo na pisarza :-)
Total Art. Improwiza. Brawo kotu.
Ciasteczkowe imię ma ten kot.
Ciasteczkowy potwór
mój kot nazywał się Pizdemon. ale pisać nie umiał. szczególnie na komputerze. był piękny. czarny, świetnie zbudowany, zielonooki, wyglądał jak czarna pantera. jak leżałem do góry kołami przychodził, kładł się na mnie i furczał. kochałem goraz ukradł mojemu kumplowi kiełbasę. złapał w zęby i uciekł. a kolega wyzywał go od skurwysyna. a
coś ma
Polak zabija Żyda i przerabia go na ciało Jezusa
polaczki polaczki
leniwe robaczki
opasłe bydlaczki
żyd haruje
żyd oszczędza
modli się gorliwie
wokół zazdrość
piętnowanie
patrzy polak chciwie
polaczki polaczki
leniwe robaczki
opasłe bydlaczki
lubią pić
lubią jeść
lubią się zabawić
szablą machną
głowę ciachną
racz nas boże zbawić
racz też żyda zabić!
24.08.2019-18:...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania