Dzieło się nocą
rąbnął Rembrandt dzieło o działo
rano wytrzeźwiał
z migreną małą
próbował dojrzeć
co też się stało
mamrotał z manierą niedbałą
kacyk w kocyk
zawiązał batem
z myślą
nakleję na dzieło łatę
dla nocnej straży
ramy wyważył
dopisał nazwisko i datę
Komentarze (16)
Na kaca dobra maślanka kwaśna.
Biegnie już, wierna, z kubeczkiem Saskia.
Malownicze imię, czyż nie? :D
W Kanadzie jedną z prowincji nazwano na jej cześć: Saskia-tchewan. 🤣
A w Niemczech Saksonię? 😉
Grisza
Nie ma to jak humor od rana :D
XD
Grisza W Niemczech to jest Sucksonia🤣🤣🤣 w wolnym tłumaczemiu Dobania 😂
Dr. Marabut - etymologik😅
Niestety, ale w tym przypadku, biorąc pod uwagę to, jakiego kalibru artystą był Rembrandt, jak również to, jak ogromne piętno dzieła pokroju "Straż nocna" potrafią odcisnąć na człowieku, gdy staje z nimi twarzą w twarz (przy okazji nie do końca rozumiem powodów, czy zamysłu, dla których to właśnie Rembrandt został potraktowany jako artysta-alkoholik, który w swej furii zaczął niszczyć własne dzieło, może poza przeinaczeniem różnego rodzaju faktów) to dla mnie tekst na poziome disco polo, które próbuje komentować jednego z klasyków w muzyce. Oczywiście, to mój subiektywny odbiór i Rembrandta i tekstu.
A skąd taka powaga w podejściu do kategorii 'śmieszne'?
Polaroid W dużej mierze z powodu niezrozumienia, dlaczego w żarcie wykorzystano rekwizyty takie, jak Rembrandt, czy "Straż Nocna", szczególnie w kontekście braku faktów historycznych, że akurat to dzieło miałby zniszczyć i do tego pijany. Jest sporo artystów, których biografia w naturalny dla siebie sposób może stanowić bazę dla żartu, czy kpiny, a tutaj użyte rekwizyty są raczej wynikiem wpasowania się w sam zamysł wynikający z gry słownej, niż podyktowane uzyskaniem realnego i śmiesznego obrazu.
Bo teraz to żart na zasadzie przychodzi baba do lekarza, a lekarz też baba
Dziena hiena
"W dużej mierze z powodu niezrozumienia, dlaczego w żarcie wykorzystano rekwizyty..." - to wciąż poważna analiza niepoważnej historii przypadkowego wyboru malarza i dzieła; wybór na zasadzie 'a gdyby tak...' i tyle. Błysk wyobraźni. Ot co. A Ty się roztkliwiasz jakby nad pracą naukową.
Jeśli tekst to śmieć, oznacz w pamięci jako 'do śmietnika' i idź dalej.
Polaroid ok, oznaczone
Dziena hiena
i żyjemy dalej...
He never laughs, he never grins,
his face is where the boredom begins.
Tell him a joke — he'll stare at you.
A sense of humor? He never grew. 😪
and I can't help it :)
no nie, przecież to rymowanka, spod której przebija słabo twoja straz nocna
odwróć proszę
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania