Dzień

W głuchej ciszy nad ciemnym borem

Z obłoków podnosi się kula słońca,

W niebie rysując ognistym wzorem

Drogę promieni swojego gorąca.

 

Chmurki pierzyste, płynące nad lasem,

Na róż zabarwiają się razem z drzewami.

Od chaszczy cień szary przeciąga się pasem

I ptak cicho śpiewa pomiędzy krzewami.

 

Ciepły wiaterek powiewa nad łąką,

Żyto złociste szepcze na polach.

Strumyk szumi pod cienką jabłonką,

Kwiaty niebieskie zakwitły na rolach.

 

Ćwierkają koniki w ciszy przejrzystej,

Nad drogą gorące powietrze faluje.

Pastwisko, pełne trawy soczystej

Wysoko nad dziką równiną góruje.

 

Ze wschodu nadciąga chmura burzowa,

Czarnym olbrzymem zakrywa niebiosa.

Na wietrze kołysze się trawa ziołowa,

Spadając przed ciemnym obliczem kolosa.

 

Wnet piorun jaskrawy chmurę przecina,

Jak nitką jedwabną niebo zszywając.

A potem grzmot straszny ciszę ucina,

Strugi deszczu z chmur wyzwalając.

 

Jabłonie zginają się prawie do trawy,

Rzeka potężna wody swe toczy,

Zwierzęta schowały się, jak od obławy,

I deszcz po równinach zalanych kroczy.

 

Już wiatr szalony powoli ucicha,

Deszcz cicho odchodzi razem z chmurami.

Słońce z błękitu niebios już znika,

Tonąc w przepaści pomiędzy górami.

 

Ostatnie promienie po liściach ściekają,

Odbiwszy się w ciemnej tafli jeziora.

Cienie powoli doliny skradają,

W niebie otwiera się mroku komora.

 

Gwiazdy migocą światłem srebrzystym,

Znad gór wypływa księżyc w obłokach.

Falują jeziora z połyskiem czystym,

Świecenie nieba znika w potokach.

 

Noc ciemna i cicha zapada nad lasem,

Powoli znikają gwiazdy świecące.

Od teraz zorza ściga się z czasem,

By niebo ogrzało słońce gorące.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Sokrates godzinę temu
    Ładnie malujesz słowem. Nie pasuje mi jedynie słowa: "Ćwierkają koniki"

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania