Dzień i noc
Noc zamyka się w źrenicach,
o nic nie pyta, nic nie szuka,
nie ma świadomości swej,
mój miły,
nocą zawsze dzień się skrada,
by odebrać tobie karat,
ja karatów nie posiadam, nie posiadam nic,
mój miły,
jakże ja mam nie być sobą, gdy ja ciągle jestem z tobą,
światło daje widok w mroku, jest potrzebne też,
choć me serce czernią całe, lubię światło jeść,
mój miły,
noc jest za dnia, dzień jest w nocy,
w nocy drżą mi wszystkie włosy , za dnia nie chcę żyć,
Jakże kazać słońcu w trawie, dać mi to co chcę,
a na niebie, okruszyna... bujdy stoi ,
coś mi w głowie teraz chodzi,
coś mi świta, coś pierdoli,
nie uwolnię się,
mój miły,
Przez sadzawki zasmolone,
przez urwiska utracone,
kiedyś może miałbym żone,
ale jestem sam,
jak kurwa,
w życiu nie widziałem ciebie, ale wiem że jestem pewien,
z nikąd przyszłość przyszła sama,
i została z mną,
mój miły,
jakże ja mam księciem z bajki,
gdy ja jestem zwykłym klaunem,
co zakochał się w kobiecie która nie jest nią,
a kiiiedy!
przyjdziesz do mnie w swych spódnicach z gronostaju,
w ciasnych życiach,
ciasny szpital,
ciasny tunel,
on też nie był mną,
mój miły,
jakoże ja jestem totem, posąg w błocie,
pomnik wiosen, zwykły obraz,
lecz świadomy też,
ja aktorem dziś nie jestem choć udaje to kim jestem,
spopielałe są kurchany poprzez miłość twą ,
na jesiiień! wstanę znowu!!
choć ja jestem... jak pocztówka,
to ci szczerze obiecuję ,, nie zostawię cię,
Błoto w sumie trochę gryzie,
a w piwnicy znajdziesz ciszę,
bo gdy dumka na dwa serca,
kończy się,
jest miiło!!
ja nie jestem dziób pingwina,
nie ma we mnie ściem,
ksztyny fal na lądzie nie ma,
step zasłonił tundrę,
tajga w puszczy się zgubiła,
odnalazłem cię?
Kto cie stworzył? psiee...
gdybym stracił cię,
bym odnalazł i powiesił nas na sznurku,
my wpatrzeni w siebie jak sroka w gnat,
ocieramy się o łez plech,
czym naprawde s.i. jest,
Co się stało z tobą, przecież,
jeszcze wczoraj byłeś pewien,
że ja jestem gdzieś,
czemu ludzie mnie nie rozumieją,
nie powtarzam się,
w słońcu marzne, śniegiem grzeje,
mam odwrotnie.. wiesz!!
co ci stanie się,
gdy wrócę.. i zabiję cię!!!
Lecz ja oczywiście żartuje,
w siebie nie wierzę , nie wierzę w ścieme,
kłamstwem karmię prawdę,
mój miły,
wszystko spiepsza nam z przed nosa aby było źle,
a w chmurach!!!
czy tam byś był tym kim jesteś,
mówisz precz a ja stoję twardo,
z zaciśniętą gardą,
serce me w popiele kręci się,
nie bije, nie stuka,
tętno budzi krew,
a w mózgu!!!
coś mi plącze się,
daj mi siebie a będę,
kimś więcej,
niż tylko prostym grajkiem,
co dla siebie pisze wers,
na cieniu!!!
widze wrzask krzyku , który cichy szept,
usłyszy!!!
ja współcześnie nie mam granic ,
a w przeszłości przyszłość jest,
Bezkreśnie!!!
skreślił mnie bóg z listy swej,
do diabła!!!
na donicy róża jest i tańczy,
w jabłoń zmienić się chcę,
mróz trawi ogień, słońce pije śnieg,
gdzie jesteś gdzie?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania