Dzień Nadziei
U "Żaby" dziś gwarno, wszędzie nadymione
i mnóstwo ze sobą zapachów mieszają
tawerny pobliskie całe zatłoczone
kompaniją z morza - marynarską zgrają.
Tak bowiem się dzisiaj przedziwnie złożyło,
że statek za statkiem cumował przy kei,
jedyny dzień w roku- tradycją już było
od prawie stulecia- zwany Dniem Nadziei.
Handlowiec i zbójca, pirat czy też wojak
przy wspólnej biesiadzie rozejm opijają
ten jeden dzień w roku, każdy z nich to swojak-
żrą, piją i palą, i opowiadają...
Ten chwali bawełnę, tamten złota brzęki
a inny z bliznami pływa po przygodę,
ktoś uciekł z miłości straconej udręki,
ktoś karmi żebraka na biedy osłodę.
Na statkach zostały szpady oraz złoto-
dziś złodziej złapany- jutro już by zginął
dziś krwawy morderca dzieli się z sierotą,
.gdyż dzień ten obfity jest nie w krew ale wino.
Ci śmielsi ochoczo obłapują panny-
i one spragnione są krótkiej przygody,
niektóre już w domach napełniają wanny,
by chłopcy poznali też mydło prócz wody.
Lecz zanim się zaczną umizgi miłosne
noc długo zabawą się będzie roznosić,
i zanim pozwoli na te harce sprośne
część mężów do tańca będzie glebę prosić.
Taka jest powiem potęga tradycji,
że rum oraz wino płynąc strumieniami-
nie ważąc na ostry przepis prohibicji-
sam zrobi selekcję pomiędzy panami.
Kto głowę ma lekką niech się rumu strzeże
i bawi się zacnie popijając wino,
bo kiedy rum w głowie rozpędu nabierze
miast panny obłapiać- zaśnie z butelczyną.
Nikomu nie w głowie dziś swary i kłótnie-
ten chwali się hakiem, ten drewnianą nogą,
bez oka czy zębów szczerząc się okrutnie
po kątach z władzami interesy robią.
Ten handlarz uczciwy co pływa z bawełną,
sprzedać Panu musi- ten musi mieć złoto,
Pan rano dostanie złota skrzynię pełną,
aby się nie ganiać z piracką hołotą.
A ten wojak zacny, co piękną ma żonę
i mundur galowy, i na statku działa-
dziś z winem dwie panny już ma zaliczone
podobnie adiutant i kompania cała.
A żebrak z czystego tak serca karmiony
przez tego co ciągle go ciągnie za brodę,
czyż z wielkiej radości jest oszołomiony,
czy bardziej by wolał miast wina pić wodę?
Dziewoje zaś w tańcu piersi odsłaniając
szukają przygody w pijackich ramionach,
czy łkają we wnętrzu ciała swe oddając
bez żaru miłości, w swoich ciasnych domach?
Ta biedna sierota, która w kącie siadła
patrzy się i słucha pokręcając głową
na tę brać pijaną, na te worki sadła,
wyrżnąć się nawzajem nad rankiem gotową.
Rankiem bowiem minie słynny Dzień Nadziei
i wszystko do normy przywróci się rankiem
na kacu nie jeden w łeb drugiego zdzieli,
dopijając wytęchłą z mętnym rumem szklankę.
Więc jakie powody są takiej tradycji,
co więcej nieszczęścia niż radości niesie-
bo człowiek nie lubi głupiej prohibicji,
nachlany w trzy dupy- łatwiej wroga zniesie.
Odważny, szczęśliwy i wyluzowany,
interesy robi wśród oparów wódy,
lecz w oczach sieroty co patrzy spod ściany
Dzień pięknej nadziei jest dniem Czczej Obłudy...
Dedykuję tym wszystkim, dla których Święta, Komunia, trzecie urodziny dziecka itp. są pretekstem do pijackich libacji.
Komentarze (18)
Bardzo fajny i jak zwykle świetnie napisany wiersz.
Masz prawdziwy dar do pisania.Ode mnie 5
Pozdrawiam.
Dziękuję za ciepłe słowa i za to, że czytasz moje bazgroły
Ogólnie płynnie się czyta, ale mam jedno zastrzeżenie:
"ten dzień obfity jest bowiem nie w krew ale w wino."
Trochę przydługie biorąc pod uwagę inne ostatnie wersy w strofach - tu sugeruję:
"gdyż dzień ten obfity jest nie w krew lecz wino".
A oczywiście zrobisz jak będziesz chciał :)
Co do tematyki: właściwie nic nowego , że dzień świąteczny zawsze będzie trochę innym , trochę na pokaz, z odwiecznymi libacjami w tle . Ale mimo to warto o tym mówić, bo mało kto o tym wspomina - większości wystarczy barwna otoczka i nie fatyguje się pod nią zaglądać.
5 za Twoją fatygę :)
To właśnie mi nie pasowało- zmieniłem (zamiast lecz dałem ale- jeszcze mi lepiej brzmiało). dobra rada nie jest zła, a pisząc "na żywo" czasem trafiam na własne pustogłowie. Dzięki ;)
A mnie się wydaje, że coraz mniej jest "libacji" Uroczystości odbywają się w lokalach, gdzie nie ma ubijania się, jedynie lampka wina do obiadu. Ale jednak się zdarzają i warto poruszać ten temat. Fajnie ujęty Dzień Nadziei. Pozdrawiam 5
Droga Pasjo- zgadza się, natomiast wiele jest jeszcze złych nawyków i niemądrych ludzi w każdej warstwie społecznej. Dziękuję i pozdrawiam
Podoba mi się, wiesz o co biega i masz niezły warsztat, a to podstawa jeśli coś chce się przekazać. Nie bardzo mam teraz czas i wpadam tak sporadycznie tutaj; chyba nie masz żadnej prozaiki i idziesz na łatwiznę. Wierszyki to jednak tylko zabawa, no jejku i mało precyzyjna w przekazie - też mam taki problem. Pozdrawiam.
Jest i proza...
Przypomniałeś mi tym wierszem, choc to raczej chyba ballada..., pewien nieludzko durny film, który po polsku się nazywa Noc oczyszczenia. W tym filmidle ludzie, którzy na codzien są sąsiadami lub razem pracują i szanują się wzajemnie, w ciągu jednej nocy w roku mogą dać upust swym morderczym i sadystycznym instynktom wobec swych sąsiadów na przykład wyłącznie po to, by nazajutrz znowu nawzajem się "szanować". Ty pokazujesz sytuację odwrotną, choć bywa, że pijaństwo kończy się masakrą większą, niż byłaby na trzeźwo, wystarczy oczytać kroniki policyjne ;)
Wyłapałam dwa baolki:
Nikomu nie w głowie dziś swary i kłótnie - podwójnie tu zaprzeczyłeś, bo raz "nikomu", a dwa "nie w głowie" i wyszło nie wiadomo co. Jeśli nikomu, to "Nikomu dziś w głowie swary oraz kłótnie" albo "Każdemu nie w głowie dziś..."
O drugim napisała już Enchanteuse.
Ogólnie bardzo sprawnie i zmorałem niebłachym ;))) Piątkówna ♥
Nikomu nie jest zaprzeczeniem. Nikt to przecież też ktoś kto jest nikim chyba ze go nie ma. Zacytuję: I do głowy by nie przyszło nikomu, że w gaciach chodzi po domu. Haha. Ale w końcu ni doedukowałem się do końca... Dziękuję
A film faktycznie marny, chyba z Ethanem Hawke o ile pamiętam
Była też piosenka ze słowami " i nikomu nie wolno się z tego śmiać", ale może tak mi to weszło w głowę, że uważam , że jest to poprawne.
Tak mnie to nurtuje, że chyba poszukam w słownikach poprawnej polszczyzny. Fajnie, że to poruszyłaś- będę drążył
Wiesz co, też o tym myślę ;) W sumie są takie konstrukcje w polskim, jak np Nikt nic nie chce? albo Nikt nie lubi mrówek ani motomrówek. Teķściarz Kobry wiedział, co pisze, mimo że był ponoć psychiatrą ;) Ty jednak, wydaje mi się, masz rację i ten wers jest jednak poprawny, to przecież takie skrócone Nikomu nie przyszłoby do głowy, co przecież jest poprawne. Ach, ja durna ;))) Się popisałam, cha, cha. Nie noś urazy ♥
motomrówka Nie obrażam się na takie rzeczy- wprost przeciwnie. Zaciekawiło mnie to i jak tylko wrócę z trasy poczytam sobie. Na naukę nigdy za późno. Kiedyś pisałem, kreśliłem i znowu pisałem... Teraz siadam i samo idzie. Pewnie dlatego, że idę na żywioł robię jakieś babole. Z kolei czytając patrzę na treść i o ile ktoś nie pisze rażąco źle oceniam tekst bez analizowania błędów. Szkoda mi na to czasu i myślę, że taka czynność popsułaby mi radość czytania. Pozdrawiam.
Jak zwykle znakomicie! Zabawny tekścik, doskonałe rymy, nietuzinkowe przesłanie. Lubię narzekać, ale tu nie mam się czego czepić. :) A dedykacji lepszej dopisać nie mogłeś. Chapeau bas! 5
:)))
Piękny wiersz. Świętować, żeby pić. Tylko po to te święta. Cała prawda o Polakach i nie tylko. 5
P.S. "kompaniją" - uwielbiam takie przedłużenia.
A te biedne dzieci mają później traumę. Na szczęście nie wszyscy tacy są. Dzięki
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania