Dzień nocy ostatniej
Dzień nocy ostatniej otulił mnie dziś
Swe ramię ni jasne ni ciemne pokazał
I objął mnie jak stary przyjaciel
Czule przyciskając do swej piersi
Dzień nocy ostatniej powiedział do mnie
Że wciąż jeszcze warto wierzyć w ludzi
Chociaż nie dają ku temu powodów
Już prawie wcale nie będąc ludzkimi
Dzień nocy ostatniej pokazał mi nawet
Migawki przeszłości minionej już dawno
Gdzie człowiek był równie zepsuty co dziś
Lecz nikt o tym już więcej nie pamięta
Dzień nocy ostatniej dał do mych rąk
Zawiniątko niewielkie małe i lekkie
I powiedział żebym je otworzył
Gdy będę tracił na nowo sens
Dzień nocy ostatniej to samotny byt
Który pomaga brnąć przez losu drogi
I wspiera mnie po moich upadkach
Osłaniając swym ciałem bym wstał
Komentarze (10)
Pięknie Szyomonie... kurcze aż mi trudno to skomentować. Czyta się płynnie ten wiersz. Jest jednocześnie lekki, a z drugiej strony też chwyta za serce. Naprawdę bardzo mi się podoba, nic dodać, nic ująć po prostu. Trzymaj wielką piątkę za to :D
Dzień nocy ostatniej i ja także bardzo Ci dziękujemy! :)
Każdy potrzebuje bytu jakiegoś ciała, aby łatwiej było powstawać z kolan. Stracenie wiary w człowieka i ludzkość nie jest najgorsza – najgorsza jest strata wiary odnośnie własnej osoby... Także tym bardziej warto mieć "byt", który Cię podniesie, podtrzyma, skoro wokół pusto...
5 :)
Neurotyk A więc dbajmy o swoje byty! :D Dziękuję :)
Szymon Szczechowicz , odbyty:)
Zaintrygował mnie tytuł, cały wiersz z kolei nie zawiódł. Bardzo mi się podobają Twoje przemyślenia i to, jak poetycko ubierasz je w słowa. Bardzo mi się podoba, zostawiam 5 :)
Rad jestem wielce Rasiu! Dziękuję! :)
Jejku, jaki piękny wiersz. Jest taki delikatny właściwie, piątka :)
Dziękuję uprzejmie! :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania