dzień uraczył nas obwitym śmiechem
wzdłuż morza płynie porywisty wiatr
neurotyczne chmury gaszą niebo
otaczamy się sobą
w prawej dłoni uśmiech mewy
i selfie z pustą plażą
za moment zapalą się pierwsze ledy
błyśnie konfetti
gwiazdy wyjdą na scenę
czytamy kolejne alerty
nasza obecność jest nieobowiązkowa
możemy zmywać tatuaże
Komentarze (1)
ten [obwity] śmiech wywołała obfitość ortografów. Mniej to śmieszne jak smutne i nie brak wiedzy, a cierpliwości w szukaniu poprawności. Nad śmianiem się z innych przedkładam wcześniejsze z siebie. Chyba, że zabawnie uparci w niepoprawności.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania