Dzień za dniem.
Dzień za dniem zmienia się świat.
Dokonując w moim życiu nie uchronnych zmian.
Co dzień każe mi iść pod prąd, by znaleźć nieodkryty ląt.
By tam móc budować dom na skale życia.
By tam odnaleźć skarb przez anioła zakopany.
A przy nim list do mnie zaadresowany.
Lecz ja wcale nie mam zamiaru iść z prądem rzeki chwil.
Bo ona wylewa częściej niż Nil.
A skarbu też nie potrzebuję.
Bo tu mam swój świat.
Tu się dobrze czuje.
Komentarze (6)
Pięć
dodałam wiersz W zgodzie z naturą
Dzięki
Daję 4
Dzięki i za 4
Mam jedno pytanie - lont? Jeżeli chodzi Ci o ziemię to piszemy Ląd.
W nie potrzebuje i czuję zabrakło Ę.
Tyle z moich zastrzeżeń. Wiersz lekki i przyjemny. Podziwiam Cię za tyle weny, praktycznie codziennie pojawia się tu Twoja poezja, tak trzymaj. 5.
No cóż pisze puki mam czas.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania