Dzienniczek z dostateczną średnią ocen
Leżę na wznak. Na mchu, na przeczekanie.
Palcem piszę po niebie. Kaligraficznie, kałamarz z rosą nie kłamie.
Wers za wersem, słowo przeciwko słowu. Brzmi jak pożegnanie.
Właśnie przed chwilą samolot, ostatnie zdanie podkreślił...
Zamykam oczy, na chwilę. Otwieram jedno oko, wymazane.
Na marginesie błędu, ptaszek się pojawił.
Uśmiecham się.
Odfajkowane.
Komentarze (6)
bawię się słowem, jak nie ma z kim
ale akurat Tobie nie musiałabym tego pisać
/internet mi ucieka, mam problemy z pisaniem i komentowanie/
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania