Dziennik Elektora

Grzegorz Brańka

Dziennik Elektora

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Opisana tu historia, wydarzyła się naprawdę, w dniach 17-19 kwietnia 2005. Cytowane zapiski również są autentyczne.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Prolog

17 kwietnia 2005

Kardynał X wszedł do przypisanej sobie celi w Domu św. Marty. Rozłożywszy bagaże, dostojnik postanowił odsłonić okna, gdyż w pokoju panował półmrok. Mimo podejmowanych prób, żaluzje nie unosiły się.

W otwartych drzwiach stanął ceremoniarz – To na nic Eminencjo, klauzura Konklawe oznacza również zapieczętowanie żaluzji – purpurat skinął głową, dając znak, że rozumie.

– Czy ksiądz kardynał czegoś potrzebuje? – spytał ceremoniarz.

– Dziękuję Ojcze, tylko modlitwy.

Gdy kardynał został sam, zasiadł na łóżku, bezgłośnie odmawiając różaniec – Oświeć mnie Panie – prosił – bym oddając swój głos, wskazał papieża równie świętego, jak zmarły Jan Paweł II.

Skończywszy modlitwę, Kardynał X zasnął spokojnie, jak zwykle, gdy odbywał rozmowę z Bogiem. Jutro będzie szczególnie potrzebował jego pomocy.

 

 

 

 

 

 

Dzień I

18 kwietnia

115 kardynałów weszło do Kaplicy Sykstyńskiej, śpiewając Litanię Do wszystkich Świętych. Następnie purpuraci zaintonowali Hymn do Ducha Świętego. Gdy przebrzmiały ostatnie tony pieśni, Dziekan Kolegium Kardynalskiego, Joseph Ratzinger, odczytał tekst przysięgi, zobowiązującej elektorów do zachowania tajemnicy na temat wszystkich spraw dotyczących wyboru Biskupa Rzymskiego, respektowania przepisów, ogłoszonej przez Jana Pawła II w roku 1996 Konstytucji Apostolskiej Universi Dominici Gregis, nie popierać ani nie podporządkowywać się żadnym ingerencjom władzy świeckiej w wybór papieża.

Odczytawszy formułę, Kardynał Ratzinger położył dłoń na ewangeliarzu, po czym dodał – Ja, Kardynał Joseph Alois Ratzinger, przyrzekam, zobowiązuję się i przysięgam. Tak mi dopomóż, Panie Boże i te święte Ewangelie, których moją ręką dotykam.

Ten sam gest, powtórzyli pozostali kardynałowie. Mistrz Papieskich Ceremonii Liturgicznych, Arcybiskup Piero Marini, wypowiedział do mikrofonu słowa ,,Extra omnes’’ wzywając wszystkie osoby, niebędące elektorami, do opuszczenia kaplicy.

Gdy drzwi Kaplicy Sykstyńskiej zamknięto i zapieczętowano, kardynał dziekan zwrócił się do obecnych – Czy chcecie głosować już teraz? Większość Kardynałów uniosła ręce, opowiadając się za rozpoczęciem głosowania.

Wylosowano członków trzech komisji: Skrutatorów, którym przypadnie zadanie obliczania głosów, Rewidentów, mających czuwać nad właściwym wykonaniem zadania przez komisję Skrutacyjną oraz Infirmerri, którzy w razie potrzeby umożliwią głosowanie chorym purpuratom. Kardynałom rozdano prostokątne karty do głosowania; pod napisem „Eligo In Summum Pontificem”, co oznacza „Wybieram na Najwyższego Kapłana”, należało wpisać nazwisko Kandydata na Tron Piotrowy.

Kardynał X, spojrzał na swoją kartę. Po chwili zastanowienia ujął pióro, chwilę później wykaligrafował nazwisko: Carlo Maria Martini. Oddając głos, purpurat poszukał wzrokiem twarzy Martiniego. Emerytowany Arcybiskup Mediolanu miał wyraźnie napięte rysy, jego ręce drżały, powszechnie wiedziano, że cierpi na Chorobę Parkinsona. Dziekan Ratzinger podszedł do stojącego na ołtarzu kielicha mszalnego, uniósł rękę ze swoim głosem i wypowiedział słowa – Powołuję na świadka Chrystusa Pana, który mnie osądzi, że mój głos jest dany na tego, który według woli Bożej powinien być moim zdaniem wybrany. Kardynał położył kartę na patenie, którą następnie przechylił, by zwitek papieru opadł na dno kielicha. Gdy 115 kartek znalazło się w urnie, skrutatorzy przystąpili do przeliczania.

Tuż po godzinie 20: 00 z kaplicznego komina uniosła się chmura czarnego dymu, wysyłając do oczekujących na Placu Świętego Piotra wiernych, sygnał ,,pierwsze głosowanie, nie osiągnięto większości dwóch trzecich głosów, brak papieża’’.

Purpuraci rozeszli się do swoich pokoi, by nieco wypocząć przed wieczornym posiłkiem. Kardynał X zanotował w swoim dzienniku: Pierwsze głosowanie nie przyniosło rozstrzygnięcia. Głosy otrzymali: Joseph Ratzinger – 47; Jorge Mario Bergoglio – 10; Carlo Maria Martini – 9; Camillo Ruini – 6; Angelo Sodano – 4; Oscar Andreas Rodrigues Maradiaga – 3; Dionigi Tettamanzi – 2. Pozostałe 34 preferencje przypadły innym kandydatom. X uzupełnił notatkę słowami: Prawdziwą niespodzianką okazało się poparcie dla Prymasa Argentyny, Bergoglio.

Gdy elektorzy wrócili po kolacji do swoich cel, do drzwi Kardynała X rozległo się pukanie. Na dźwięk zaproszenia do pokoju weszli: Godfried Dannels, Arcybiskup Brukseli oraz Karl Lehman, Przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec. Po powitaniu, belgijski purpurat zwrócił się do kardynała X – Eminencjo, zamierzamy promować kandydaturę naszego brata, Arcybiskupa Buenos Aires. Chciałbym usłyszeć czy możemy liczyć na głos księdza kardynała?

X zwrócił się do niemieckiego hierarchy – Karl, nie ukrywam zdziwienia, jakie budzi we mnie twoja obecność tutaj. Jesteś przecież Niemcem, dlaczego więc nie popierasz swojego rodaka?

– Bardzo szanuję Josepha Ratzingera, jednakże uważam, że w obecnych czasach laicyzacji, Kościół potrzebuje zwierzchnika, otwartego, na tyle bliskiego wiernym, by zdołał ponownie pozyskać wątpiących, dla religii.

Gospodarz skinął głową. – Muszę zadać jeszcze jedno pytanie: poparciem zwolenników których dotychczasowych kandydatów możemy dysponować? Tym razem odezwał się Dannels – Pozyskaliśmy już wszystkich stronników Martiniego i Ruiniego.

„Pamiętnikarz” odezwał się – Zgadzam się głosować na Jorge – obaj purpuraci uścisnęli mu dłoń, po czym pożegnali się, udając na spoczynek.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dzień II

19 kwietnia

Gdy kardynałowie przystąpili do ponownego głosowania, zegary wskazywały godzinę 9:30.

Kardynał X, zgodnie z wczorajszym zobowiązaniem, zapisał na swojej karcie nazwisko Jorge Mario Bergoglio.

Ponad godzinę później z komina Kaplicy Sykstyńskiej ponownie wydobył się czarny dym. Elektorzy ponownie udali się do swoich sypialni. Elektor „Pamiętnikarz”, długo się modlił. – Przebacz mi, Boże – szeptał – że zdradzam tajemnicę, jaką przysięgałem przestrzegać. Czynię to jednak, by ten ważny dla „Kościoła Chrystusowego” moment, pozostawił szczególny ślad w historii. Następnie dostojnik zapisał rezultaty drugiego głosowania: Ratzinger – 65; Bergoglio – 35; Sodano – 4; Tettamanzi – 2. 9 pozostałych głosów rozdzielono między inne osoby.

5 minut przed godziną 11:00 członków Świętego Kolegium ponownie wezwano do Kaplicy Sykstyńskiej w celu odbycia kolejnego Scrutinium. Kardynał X, podobne jak poprzednio, poparł kandydaturę Prymasa Argentyny. Jednak i tym razem, nie osiągnięto wymaganej większości 77 głosów. W trakcie przerwy obiadowej „Pamiętnikarz” rozejrzał się po jadalni Domu Świętej Marty, starając się dostrzec argentyńskiego Papabile. 68-letni Bergoglio siedział na swoim miejscu ze spuszczoną głową, modląc się. Na wszelkie wzmianki o ewentualnym wyborze, jakie czynili liczni purpuraci, reagował jedynie kręcąc głową.

Po posiłku, elektorzy ponownie udali się do swoich pokoi. Kardynał X ponownie zaktualizował swój dziennik: Ratzinger – 72; Bergoglio – 40; 5 pojedynczych wskazań przypadło innym. Myślę, że znaleźliśmy się w kluczowym momencie elekcji. Kandydatura Ratzingera najpewniej została zablokowana.

Czwarte głosowanie rozpoczęło się o godzinie 16:30. Wyczytywane z kart nazwiska powtarzały się: Ratzinger; Ratzinger; Bergoglio; Bergoglio…

Wreszcie odczytano rezultaty: Joseph Ratzinger– 84; Jorge Bergoglio – 26; Bernard Law – 1 Giacomo Biffi –1; Christoph Schoenborn – 1. Skrutatorzy ogłosili – Wymaganą większość uzyskał Kardynał Joseph Alois Ratzinger.

Elektorzy Powstali, do Dziekana Kolegium Kardynalskiego podszedł jego zastępca, Angelo Sodano ,by zadać pytanie: – Czy przyjmujesz kanonicznie dokonany wybór na Najwyższego Kapłana?

– Przyjmuję.

– Jakie imię przybierzesz?

– Ze względu na szacunek dla Świętego Benedykta z Nursji oraz chęci uczczenia postawy Benedykta XV, na rzecz ocalenia Pokoju światowego przyjmuję imię Benedykta XVI.

Wynik konklawe przyjęto długimi, serdecznymi oklaskami. Nowy papież udał się do przyległej komnaty, zwanej „Pokojem Łez”, przebrać się w białą sutannę Biskupa Rzymu. Następnie Jego Świątobliwość odebrał w kaplicy hołd kardynałów.

O godzinie 17:50 z komina wydobył się dym, początkowo szary, stopniowo przechodzący w biel. 3 minuty później Plac Świętego Piotra obiegł dźwięk bijących dzwonów, ostateczne potwierdzenie: Papież został wybrany! Zegary wskazywały godzinę 18:44, gdy na główny balkon bazyliki wyszedł kardynał Protodiakon, Jorge Arturo Medina Estevez, który zwrócił się do wiernych słowami „Drodzy Bracia i Siostry” w językach: włoskim, hiszpańskim, niemieckim i angielskim. Następnie Kardynał ogłosił – Annuntio Vobis Gaudium Magnum: Habemus Papam! Eminentissimum ac Reverendissimum Dominum, Dominum Iosephum Sanctae Romanae Ecclesiae Cardinalem Ratzinger, qui Sibi nomen imposuit Benedicti Decimi Sexti!

Gdy Benedykt XVI wyszedł na loggię, zwrócił się do wiernych – Drodzy Bracia i Siostry! Po wielkim Papieżu, Janie Pawle II, Kardynałowie wybrali mnie, prostego, skromnego robotnika Winnicy Pańskiej. Pociesza mnie fakt, że nasz Pan potrafi pracować i przy pomocy niedoskonałych narzędzi. Polecam się przede wszystkim Waszym modlitwom. Dziękuję.

Tu papież odczytał łacińską formułę błogosławieństwa Urbi et Orbi miastu i światu, po czym uśmiechając się i opuścił balkon. Po powrocie do Domu Świętej Marty, Kardynał X, uzupełnił swoje zapiski, o opis ostatniego głosowania i elekcji.

Tak Purpurat, którego imienia świat dotąd nie poznał, pozostawił w historii wyraźny ślad pierwszego Konklawe w trzecim Tysiącleciu.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania