dziewanna
w lesie
nie ma ciszy
jest szuranie
chrup
trzask
i coś
co udaje wiatr
a nie jest wiatrem
między sosnami
idzie dziewanna
albo nie idzie
bo boginie
nie muszą chodzić
żeby być
sarna patrzy
ptak patrzy
ja patrzę
najgorzej
bo chcę zobaczyć
za dużo
a ona
jest bardziej
w mignięciu
niż w widzeniu
ma włosy
z paproci
albo z cienia
albo z tego miejsca
gdzie człowiekowi
kończy się nazwa
a zaczyna zdziwienie
nie mówi
słowami
mówi
gałęzią
która nagle drgnęła
i jagodą
co spadła
nie wiadomo po co
wieczorem
las ciemnieje
powoli
jak herbata
a dziewanna
rozpuszcza się
w zmroku
zostaje tylko
zapach żywicy
i pytanie
czy była
naprawdę
czy tylko
las
na chwilę
przybrał jej kształt
Komentarze (1)
Kochany 🌲las
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania