trzeba było napisać, co Antek napaleniec-zboczeniec z nią zrobił, albo ona z nim.
tak to urwane w najciekawszym momencie, a ja nie mam wyobraźni.
bes sęsu
Raz panna Jadzia, gdzieś spod Warszawy,
Nad Wisłą, na szybko, bez żadnej wprawy,
Topless się opalała na szarym piasku,
Piersią zanurzona w słonecznym blasku.
Wybrała piaszczysty kąt trzcinowiska,
Żeby nie dawać porno-widowiska.
I tam rozłożona, do ziemi plecami,
chcąc szybko ściemnieć, leżała godzinami.
I przez brak ruchu wyszło komicznie
Bo się opaliła patriotycznie -
Z jednej więc strony cała czerwona
Z drugiej zaś biała, nieopalona.
Komentarze (28)
Uuuu, no nie wiem co powiedzieć. Szału nie ma.
dzięki za komentarz
To nie jest wiersz jak dla mnie. Słabe
a dla mnie jest wiersz
"wybrała się na Mazurach" - na Mazury
Jakby nie było pointy, choćby zabawnego podsumowania. Może niech pojawi się jakaś ocena jej zachowania a nie tylko opis.
poprawione już dobrze dopiszę czwartą zwrotkę
słabe. pisałaś lepsze
wiem, ale nie zawsze wszystko wychodzi tak, jak człowiek by chciał muszą też być słabsze dzieła
Margerita nie muszą. Wcale nie muszą.
marok
następny postaram się napisać trochę lepiej
Margerita liczę na to :)
marok :)
trzeba było napisać, co Antek napaleniec-zboczeniec z nią zrobił, albo ona z nim.
tak to urwane w najciekawszym momencie, a ja nie mam wyobraźni.
bes sęsu
zdradzę Ci, że zamierzam dopisać piątą część
Margerita Nie wiem czy pisze poważnie czy właśnie walnęła mi z bani.
refluks
chyba nie bardzo rozumiem
Mar takie pisanie, to nawet koło wiersza nie stało... dlaczego Ty się tak męczysz?
betti bo to lubi i chce to robić, to jej sprawa
betti
po pierwsze to ja się nie męczę
po drugie tak chcę to robić i będę
po trzecie znów zaczynasz, ale już przywykłam do tego
Mar pisz, ale licz się z tym, że każdy to wyśmiewa. Nie jest Ci przykro?
betti
kiedyś było, ale przywykłam do tego
Margerita ja nie wyśmiewam, bo też przywykłem
Mar ja Ciebie lubię i jest mi przykro, kiedy czytam chociażby tego chama poniżej... ale to Twoja sprawa.
Pozdrawiam.
betti
a ciebie też lubię
Margerita dajcie se buzi
Zebrała się tutaj dwójka walecznych obrońców Mar
Raz panna Jadzia, gdzieś spod Warszawy,
Nad Wisłą, na szybko, bez żadnej wprawy,
Topless się opalała na szarym piasku,
Piersią zanurzona w słonecznym blasku.
Wybrała piaszczysty kąt trzcinowiska,
Żeby nie dawać porno-widowiska.
I tam rozłożona, do ziemi plecami,
chcąc szybko ściemnieć, leżała godzinami.
I przez brak ruchu wyszło komicznie
Bo się opaliła patriotycznie -
Z jednej więc strony cała czerwona
Z drugiej zaś biała, nieopalona.
niepokalana
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania