dziewczyna i kasztany

chciałam zdjąć szron z twoich skroni

ale dłonie mam zimne

usta pelne wersów

tak oszukuje się głód

duszy i ciała

 

pierwszy przymrozek tej jesieni

mogłabym skłamać

że był ktoś przed tobą

większy

ważniejszy

 

mogłabym ale tylko milczę

do nastroszonych ptaków

drzew gubiących liście

 

do siebie milczę

żeby usłyszeć gdy zawołasz

 

przyjdź

ogrzej mnie

wspomnieniem ciepła rozerwij mgły

 

zachowaną gdzieś nicią babiego lata

przytwierdzone do oczu

Średnia ocena: 4.1  Głosów: 11

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (10)

  • pansowa 3 tygodnie temu
    Iga, rozchmurz się wreszcie.
    Tylko nieliczni mają to, co chcą. O czym marzą.
    O tym choćby napisałem to ostatnie opko.
    Reszta będzie żyła pomimo.
  • IgaIga 3 tygodnie temu
    paniesowo - toż jestem rozchmurzona jak niebo na Kanarach. A wiersz... mimochodem :)))
  • Jacom JacaM 3 tygodnie temu
    dopowiedzenie niepotrzebne ;-) tak oszukuje się głód.....i wystarczy
  • IgaIga 3 tygodnie temu
    Jacom JacaM - może i racja... Dzięki:)
  • Dekaos Dondi 3 tygodnie temu
    Igalga↔Hmm... wszystko po dawnemu. Wesoło nie nie jest... ale ładnie napisane. Chyba jedyny optymistyczny akcent, to↔"większy ważniejszy"→chociaż nie zawsze:)↔Pozdrawiam:)↔%
    wspomnieniem→chyba?
  • Trzy Cztery 3 tygodnie temu
    IgaIga, w tej chwili jest chyba za dużo różnych elementów w jednym tekście. Trudni i go scalić, ułożyć w swojej głowie. W moim odczuciu wiersz mógłby składać się tylko z trzech pierwszych strofek, albo - już inny wiersz - z wszystkich, które pozostaną po odrzuceniu pierwszej. I jeszcze trzeba by pomyśleć nad szczegółami.
    W tej chwili coś tu nie gra (dla mnie).

    A tak na marginesie - zastanawiałam się nad dwiema rzeczami.

    Nad tą cząstką:

    chciałam zdjąć szron z twoich skroni
    ale dłonie mam zimne
    usta pełne wersów

    - dlaczego dałaś tu "ale"? Przecież, gdyby było tak:

    chciałam zdjąć szron z twoich skroni
    dłonie mam zimne
    usta pełne wersów

    - brzmiałoby to ciekawiej. Masz dłonie zimne, więc łatwiej zdjąć ten szron. On się nie rozpuści, nie zmoczy skroni, jak w przypadku dłoni ciepłych. A wersy w ustach byłyby jak dodatkowe narzędzia. Jak małe nożyczki, małe cążki, pęsetki. To byłyby fajne wersy!

    Druga cząstka, która mnie zainteresowała, to ta z puenty:

    rozerwij mgły

    zachowaną gdzieś nicią babiego lata
    przytwierdzone do oczu

    - wyobraziłam sobie postać z jakiegoś obrazu (może Beksińskiego!), postać idącą przez zmarznięte, lecz jeszcze nie zamarznięte łyse pole, po grudach ziemi, i ciągnąca za sobą mgłę, wielka jak ogromne prześcieradło, taki jakby żagiel, a ta mgła przyczepiona jest grubymi jak sznury nićmi babiego lata do gałek ocznych. Ooo...

    W zasadzie teraz, jak to sobie wyobraziłam, mogę też wyobrazić sobie taką chłodną dziewczynę zdejmującą zimnymi ustami (pełnymi narzędzi w postaci wersów) szron z chłodnej skroni mężczyzny.

    Lecz żeby te dwie postaci się spotkały, trzeba by stworzyć trzeci wiersz, wyrzucić sporo ze środka. I te kasztany z tytułu. One nie pasują do żadnego z trzech wierszy (no, może do pierwszego, tego najzwyklejszego, złożonego tylko z trzech pierwszych strof i z niewyrzuconym, słabym trochę, "ale").

    Teraz jest lekki chaos.
  • IgaIga 3 tygodnie temu
    Ale ja chce stopić ten szron! :D
    A co do mgły na oczach... Gdyby opadła... może ten ktoś by zauważył peelkę? To wcale nie takie trudne. Wszak nić babiego lata jest bardzo delikatna.

    Troszkę inaczej widzimy ten tekst, ale na tym polega piękno poezji. Dzięki!
  • Trzy Cztery 3 tygodnie temu
    A, stopić! To co innego niż zdjąć. Zdjąć to raczej go nie naruszyć. Stąd moja interpretacja. Myślałam o zdejmowaniu, igiełka po igiełce, bo nie napisałaś "stopić", a właśnie... zdjąć.

    Co do mgły "przytwierdzonej do oczu nicią babiego lata" - nie jest ona "na oczach", a w jakiejś od oczu odległości. Nić ma zwykle swoją długość. Nić babiego lata - przynajmniej 20 cm., ta z krótszych. Dlatego sobie pomyślałam o tej mgle, jako ciągniętej przez gałki:)
  • kikimora 2 tygodnie temu
    Smakuję ten wiersz i nasycić się nie mogę. Piękna liryka; jest w niej wrażliwość, czułość i moc. Nie wolno do niej podchodzić dosłownie.
  • Maurycy Lesniewski 2 tygodnie temu
    Takie lubię! Takie mnie siem podobują! :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania