Podoba się, ale kilka zdań moim zdaniem dziwnie brzmi i jakoś nie trafia do mnie: "Kiedyś liść wpadł za nią, za ciężką do przesunięcia" i " Najbardziej bała się zaśnięcia, a potem rana tez się bała" . W tym drugim zdaniu moim zdaniem niepotrzebne powtórzenie, a w pierwszym zupełnie nie wiem o co chodzi i jego sformułowanie jest jakieś takie? No, ale poza tym bardzo na tak.
Witaj Lotos
Dziękuję za spojrzenie i obecność. Jeśli chodzi o pierwszą niejasność to chodzi o komodę która wyżęj jest wymieniona. A drugie to bała się zaśnięcia a potem wybudzenia z rana
W tej prozie takie powtórzenia czasem potrzebne.
Pozdrawiam serdecznie
Kapitalne, obraz samotności i przemijania, naszła mnie refleksja tej treści, że musi być sporo ludzi samotnych, również na tym forum. Jakby co, to polecam swą skromną osobę, z którą zawsze możecie pogawędzić i popisać, no choćby tutaj.
No ludziska! To miłe, że pozostawiacie komentarze, ale zacznijcie na Boga też oceniać! Piątka ode mnie już leci! Pozdrawiam!
Samotność tworzy specyficzną aurę, tęskni się za przeszłością i bliskimi, ale jednocześnie odgradza się od innych ludzi. Ta korona to nie dla Chrystusa, tylko dla niej samej z kroplą nadziei w rybich łuskach. Przez chwilę myślałam o Polsce, która tak wiele ucierpiała, ale potrafiła odrodzić się na nowo.
Przejmujące!
Ciekawa interpretacja i w pewnym znaczeniu trafna. Samotność rodzi się powoli i narasta z każdym dniem. Ale chyba nie jest tak do końca złym stanem.
Miłego dnia
Ludzie świadomie dokonują pewnych wyborów, które z początku wydają się idealnym rozwiązaniem.
Z czasem jednak owe wybory stają się uciążliwe, jak szczekający pies za ścianą, albo niewygodne, jak stara jesionka.
Wiersz bardzo działa na wyobraźnię - widziałam w głowie Jadwigę Jankowską-Cieślak, która krząta się po mieszkaniu i wygląda przez wizjerek.
Czy świadomie? Chyba nie każdy. Pewne załamania i zakręty życiowe zamykają się w czterech ścianach.
A wiesz, że Jadwiga ma coś z samotności w sobie. Świetna z niej aktorka i ten wizjerek niepokojący. Dzięki za przypomnienie tej postaci.
Pozdrawiam
Pasjo, jesteś doskonałym obserwatorem ludzkich słabości, emocji targających człowiekiem i jak mało kto potrafisz o nich opowiedzieć. Bardzo ładna miniaturka, chwytająca za serce i skłaniająca do zastanowienia się nad losem, nie tylko własnym.
Pozdrawiam.
Surowy tekst o samotności, a jednocześnie delikatny, kruchy. Chociaż chciałbym, aby ta samotna osoba, zachowując pamięć o odeszłych, wyszła jednak do życia.
Moje dwie uwagi:
*zamiast dyndał - zamiast niej dyndał
* Przysiadała na niej - Przysiadała więc na niej (gdyż inaczej, w połączeniu z poprzednim zdaniem, można odczytać że to komoda przysiadała na bohaterce)
Komentarze (20)
Dziękuję za spojrzenie i obecność. Jeśli chodzi o pierwszą niejasność to chodzi o komodę która wyżęj jest wymieniona. A drugie to bała się zaśnięcia a potem wybudzenia z rana
W tej prozie takie powtórzenia czasem potrzebne.
Pozdrawiam serdecznie
No teraz jest miodzio ?
No ludziska! To miłe, że pozostawiacie komentarze, ale zacznijcie na Boga też oceniać! Piątka ode mnie już leci! Pozdrawiam!
Przejmujące!
Miłego dnia
Z czasem jednak owe wybory stają się uciążliwe, jak szczekający pies za ścianą, albo niewygodne, jak stara jesionka.
Wiersz bardzo działa na wyobraźnię - widziałam w głowie Jadwigę Jankowską-Cieślak, która krząta się po mieszkaniu i wygląda przez wizjerek.
Dobry obraz słów.
Pozdrawiam
A wiesz, że Jadwiga ma coś z samotności w sobie. Świetna z niej aktorka i ten wizjerek niepokojący. Dzięki za przypomnienie tej postaci.
Pozdrawiam
Pozdrawiam.
Miłego wieczoru
Moje dwie uwagi:
*zamiast dyndał - zamiast niej dyndał
* Przysiadała na niej - Przysiadała więc na niej (gdyż inaczej, w połączeniu z poprzednim zdaniem, można odczytać że to komoda przysiadała na bohaterce)
Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania