"Dziewczyna o zielonych oczach"
„Dziewczyna o zielonych oczach''
(Nieznane Muriel Spark Krzyki)
Był nieodczulony na metrum stukania jej obcasów,
odcinających z tramwajowego stryczka powietrze,
już lżejsze o te półtony.
Krył się z przewidywaniem czegoś,
co miałoby większy sens, gdyby zaistniało tragedią.
Jej twarz jarzy się już tylko lampką nocną,
gaszoną bezdotykowo.
Po dzień dobry.
Ich część nieutraconą za pierwszym rogiem.
Gdzie co druga dziewczyna ma jej pytajniki w oczach.
nikt nie ucieka od miłości.
Skutecznie jak ludzkie omijaki przy wysypie słońca.
Komentarze (6)
Tutaj wszystko mi pięknie płynie... aż do wysypu słońca 10!
dziękuję
Interesujące. Wzbudziło we mnie niepokój swoisty. Taki który sprawił, że chciałem przeczytać tekst kilka razy. 👍🏻
dzięki
'Powietrze już lżejsze o te półtony’ — świetne. Reszta ma ciekawy chłód, tylko chwilami przeskakuje między obrazami. ✌️
dzięki
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania