Dziewczyna z partii robotniczej
Młodzieniec ciemnowłosy, jak nocne mgły gęste,
Wpatrzona w niego ona, jak w sztandar i świt,
Lecz serce miał chłodne, a myśli zbyt chrzęste,
By pojąć jej marzeń rewolucyjny mit.
Gdy mówiła o ludzie, co wstać miał z popiołów,
On śmiał się i w dłonie zamykał swój żar,
„Nie w słowach jest siła, lecz w krwi i w mozołach”
Rzekł twardo, odwracając na wieki swą twarz.
Choć wzrok mu ciemniał, gdy patrzył na nią,
To nigdy nie stanął w jej myśli szeregu,
Bo kochał wolności mroźną otchłań,
A ona – sztandary i rytm marszu śniegu.
Wiatr niósł ich ku końcom tak różnym i chłodnym,
Ona wznosiła pieśń, on szedł własnym brzegiem,
Miłość ich zginęła w odmętach swobodnych,
Rozdarta na dwoje pod nożem idei.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania