Dziś jest dobry dzień
dziś rano
nie zabiłem muchy, która wlazła mi na czoło.
otworzyłem okno
i pozwoliłem jej wyfrunąć jak królowej.
kawa była zimna
ale wciąż dobra.
buty trochę za ciasne,
ale przecież mam nogi.
pani z naprzeciwka znów karmi gołębie,
jakby rozdawała kawałki nieba
tym głodnym, trzepoczącym cieniom.
wszyscy gdzieś biegną,
ale ja siedzę.
i to, cholera, też jest życie.
nie wygrałem nic
nie przegrałem więcej
a mimo to czuję się jak król
na tronie z podartego fotela,
z papierosem w ustach i słońcem
tańczącym po mojej dłoni.
świat to wariatkowo,
ale dziś
po prostu go lubię.
Komentarze (1)
A to cho***a, też dzisiaj rozwesela a wczoraj i wcześniej brzmiało obscenicznie inoblesnie?
Niezabicie muchy na czole chyba czołu przysłużyło się bardziej niż jej.
Buty dzisiaj tak się przyciaśniły czy to stopy pogrubiły, że tolerowane mimo uciskania?
A jak wczoraj - obeszło.się bez butów czy z nimi bez... dżumowania?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania