Ech, próbowałem coś stworzyć o miłości Adama i Maryli, ale jak przeczytałem co ten Adaś wyprawiał, to mi się odechciało. Ta cała rzekoma miłość to był jeden wielki cyrk. I po pierwszej strofie skończył się wiersz.
Martyno, porzuciłem zamiar napisania o tym wiersza po pierwszej strofie, a dwie pozostałe to żart. Mickiewicz poszukiwał w tym związku trampoliny, a Maryla to sam nie wiem czego.
Tu jest fajny opis tego, jak Ci się chce rzucić okiem:
http://www.liceum.org.pl/files/mkij/zzz/wereszczakowna.htm
W każdym razie ten związek był bardzo daleki od romantycznego, choć na taki chcieli go oboje ustylizować.
MartynaM w każdym razie dalekie to było od delikatnej, pięknej miłości A. Grottgera i Wandy Monne. Ja się za to na Mickiewicza nie obrażę, ani nawet za to co robił w Paryżu, bo co do przekonań patriotycznych nigdy nie zmienił poglądów, a umarł formując polski legion.
Martyno, mnie mimo wszystko ta "miłość" nie przekonuje, to była po większej części kreacja, Mickiewiczowi potrzebna do zbudowania image nieszczęśliwie zakochanego poety, a Maryla chętnie stała się aktorką w tym spektaklu, być może że wiedziała, że dzięki niemu zapewni sobie nieśmiertelność, co się też jej udało. Wtedy podobno wszyscy poeci romantyczni powinni mieć za sobą nieszczęśliwą miłość, tak jak teraz celebryci jakiś mniejszy lub większy skandal. Ale na łzawy, romantyczny, patetyczny wiersz wspomnieniowy ta historia się w ogóle nie nadaje.
"Siostro moja"? Papirus? Uuu... jakoś mi zapachniało dworem władców Egiptu i "wewnętrznym kopaniem", wyśpiewanym przez pewnego sukkuba... Aliści to chyba tylko moje skrzywienie osobiste. >;-)
Papirus, pergamin, bo przecież nie na papierze śniadaniowym będzie poeta spisywał dzieje tak wielkiej miłości. Ale faktycznie Mickiewicz pisał do Maryli w liście siostro. Stąd nawiązanie w tytule.
Komentarze (12)
Romantyzmem powiało... Werter mi się przypomniał.
Bardzo ładny rym 5
Ech, próbowałem coś stworzyć o miłości Adama i Maryli, ale jak przeczytałem co ten Adaś wyprawiał, to mi się odechciało. Ta cała rzekoma miłość to był jeden wielki cyrk. I po pierwszej strofie skończył się wiersz.
Balzac też nie był święty, ale zapisał się na trwałe w historii literatury. Nie należy oceniać osoby, ale dorobek.
Ta siostra mi nie brzmi w roli wielkiej miłości.
Martyno, porzuciłem zamiar napisania o tym wiersza po pierwszej strofie, a dwie pozostałe to żart. Mickiewicz poszukiwał w tym związku trampoliny, a Maryla to sam nie wiem czego.
Tu jest fajny opis tego, jak Ci się chce rzucić okiem:
http://www.liceum.org.pl/files/mkij/zzz/wereszczakowna.htm
W każdym razie ten związek był bardzo daleki od romantycznego, choć na taki chcieli go oboje ustylizować.
Czy daleki? Nie sądzę, tym bardziej że robili wszystko, żeby jedno o drugim pamiętało.
MartynaM w każdym razie dalekie to było od delikatnej, pięknej miłości A. Grottgera i Wandy Monne. Ja się za to na Mickiewicza nie obrażę, ani nawet za to co robił w Paryżu, bo co do przekonań patriotycznych nigdy nie zmienił poglądów, a umarł formując polski legion.
Noico1, są różne rodzaje miłości. Jedna będzie delikatna, druga żywiołowa... itd
Trzeba coś przeżyć, żeby mieć o czym pisać chociażby.?
Martyno, mnie mimo wszystko ta "miłość" nie przekonuje, to była po większej części kreacja, Mickiewiczowi potrzebna do zbudowania image nieszczęśliwie zakochanego poety, a Maryla chętnie stała się aktorką w tym spektaklu, być może że wiedziała, że dzięki niemu zapewni sobie nieśmiertelność, co się też jej udało. Wtedy podobno wszyscy poeci romantyczni powinni mieć za sobą nieszczęśliwą miłość, tak jak teraz celebryci jakiś mniejszy lub większy skandal. Ale na łzawy, romantyczny, patetyczny wiersz wspomnieniowy ta historia się w ogóle nie nadaje.
"Siostro moja"? Papirus? Uuu... jakoś mi zapachniało dworem władców Egiptu i "wewnętrznym kopaniem", wyśpiewanym przez pewnego sukkuba... Aliści to chyba tylko moje skrzywienie osobiste. >;-)
Ernest, kiedyś tak zapisywano, zanim odkryto istnienie papieru, bo chyba wynaleźli go Chińczycy już stosunkowo dawno.
Faktycznie, tytul do wymiany i nie chodzi o ten papirus nawet...
Papirus, pergamin, bo przecież nie na papierze śniadaniowym będzie poeta spisywał dzieje tak wielkiej miłości. Ale faktycznie Mickiewicz pisał do Maryli w liście siostro. Stąd nawiązanie w tytule.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania